> Radziecka, albo nie czytasz, albo rozumienie Ci całkiem wysiadło. Dla mnie
> wprowadzanie monopartyjności to ograniczenie swobód w tym sensie, że nie
> można założyć alternatywnej partii, że opozycja nie może się wkurwić i wyjść
> poza frakcyjność.
Oczywiście że może. Tak jak obecnie można wyjść poza partyjność i jebać cały system polityczny. Tylko, że wtedy raczej do władz się nie dostaniesz - tak jak obecnie, kiedy olejesz cały system polityczny. Nic się pod względem osobistych wolności politycznych nie zmienia.
> Po drugie, to zerwanie z wielopartyjną tradycją MW, nawet
> jeśli był jakiś epizod, kiedy była jedna czy dominowała jedna partia.
WC było zerwaniem z sarmacką tradycją Wandystanu. Ustanowienie jednej osoby obydwoma mandragorami było zerwaniem z tradycją dwóch mandragorów. To nie jest argument.
> Mnie kręci budowanie państwa wolności i sprawiedliwości, gdzie wzorcami są nie
> tylko kraje z jedną słuszną partią, ale i pozapaństwowe oraz bezpaństwowe
> inicjatywy lub takie, które tolerują państwo jako mniejsze zło.
Świetnie. Ale co to ma do rzeczy? w
> Druga rzecz - jeśli reformator rezygnuje ze swoich pomysłów, bo jeden z nich
> upadł, to zapala mi się ostrzegawcza lampka. Bo co to oznacza? Że się obraża
> czy że demokracja ludowa go nie interesuje? Bo skoro jest sporo głosów
> przeciwnych, a on twierdzi, że tylko jego wizja jest słuszna, to mogę się
> obawiać, że jutro zechce nam tę wizję narzucić. Właściwie już próbuje, bo
> racjonalne argumenty interpretuje jako "nie bo nie" i szantażuje - jeśli nie
> chcecie części mojej wizji, to jej wcale nie będzie.
Nie zrezygnowałbym, jeżeli zostałby racjonalnie obalony w dyskusji. Ale większość argumentów które usłyszałem do tej pory to argumenty w stylu "Jak będzie monopartia, to to będzie v-ZSRR a nie Wandystan" - a na prośbę o wytłumaczenie dlaczego, słyszę wyłącznie ciszę. Padło parę argumentów, ale po tym jak się do nich odniosłem - również brak konkretnej odpowiedzi - czy to wycofania się z nich, czy to dalszej dyskusji.
Deklaracja zarzucenia dalszych reform nie jest szantażem - po prostu rezygnacją z forsowania swojego punktu widzenia. Nie chcecie monopartii - nie będzie monopartii, sam jej przecież nie wprowadzę. Ale to już kolejny mój projekt reformy Mandragoratu który został odrzucony (tym razem już na samym etapie planowania, bo przecież konkretnego projektu ustawy nie napisałem) - i nie widzę powodu, aby dalej próbować, skoro moje projekty nie znajdują społecznego poparcia. Pytanie, dlaczego zostałem w ogóle Prezydentem, skoro nikt nie ma zamiaru udzielić mi jakiegokolwiek mandatu do realizacji moich planów...
> Zawsze traktowałem Wandystan jako pole ostrego ścierania politycznego i
> wypracowywania w tym boju wolności słowa i poglądów nowej wartości. Wy
> chcecie wzorować się na sarmackim trybie jedna wizja - jeden naród - jedno
> państwo. Osobiście wolę wiele wizji - internacjonalizm i wielokulturowość -
> i państwo, które jest wypadkową wspólnych działań.
Tak, to moje ujednolicanie szczególnie jest widoczne m.in. w ramach starań o O.A. Zongyi. Pełny unitaryzm i jednolitość, w przeciwieństwie do broniących internacjonalizmu i autonomizmu innych towarzyszy...
-- ☭ PTRReceived on Sun 01 May 2011 - 11:43:52 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET