> No cóż, bo niestety na razie siostrpaństwowość przejawia się jedynie w
> deklaracjach, że jesteśmy ze sobą w tak dobrych stosunkach, że sobie
> robimy nawzajem laskę... i nic więcej. Nic nam nie przynosi, nic z niej
> nie wynika, żadna współpraca, żadna wymiana obywateli - nic. Co prawda
> jakieś korzyści z tego są niby wypisane w umowach międzynarodowych, ale
> ich nikt nie czytał nigdy, i nikt ich przepisów nie stosuje.
>
> No ale tak będzie, jeżeli współpraca będzie się ograniczała tylko do
> jakichś nieczytanych przez nikogo umów międzynarodowych, a nie będzie to
> nic głębszego, np. zjednoczenie się w ramach jakiejś konfederacji.
Dokładnie. Idea siostrpaństwa była pomyślana po to, aby przyciągnąć ludzi z Morvanu i Gnomii do Wandystanu. Włądza myślała mniej więcej tak: My jesteśmy tacy zajebiści i mamy listę dyskusyjną, a oni siedzą sobie tam i duszą się we własnych fekaliach. Dajmy im zatem wjazd na naszą listę dyskusyjną, nie narzucając obowiązku bycia Wandejczykiem, to przyjdą i będą rozkręcać nam aktywność, a choć umowa mówi, że i my mamy wjazd na ich fora i listy, to przecież my tam chodzić nie będziemy.
Tak to pamiętam. Jakie założenia, takie wykonanie.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sat 30 Apr 2011 - 10:56:23 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET