> Otóż to, tego mi brakowało we współpracy sióstrpaństw. Bo była niestety
> ta współpraca fikcyjna. Ani w Winktown, ani w Morvanie czy Wandystanie
> nie działo się specjalnie nic co budowałoby świadomość znajdowania się
> w takim, a nie innym sojuszu.
No cóż, bo niestety na razie siostrpaństwowość przejawia się jedynie w deklaracjach, że jesteśmy ze sobą w tak dobrych stosunkach, że sobie robimy nawzajem laskę... i nic więcej. Nic nam nie przynosi, nic z niej nie wynika, żadna współpraca, żadna wymiana obywateli - nic. Co prawda jakieś korzyści z tego są niby wypisane w umowach międzynarodowych, ale ich nikt nie czytał nigdy, i nikt ich przepisów nie stosuje.
No ale tak będzie, jeżeli współpraca będzie się ograniczała tylko do jakichś nieczytanych przez nikogo umów międzynarodowych, a nie będzie to nic głębszego, np. zjednoczenie się w ramach jakiejś konfederacji.
-- Czerwony "Red Hood" Kapturek, ciao! "Ciupaga jest nieco podobna do czekanu" - WikipediaReceived on Sat 30 Apr 2011 - 10:44:56 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET