> Bo wypowiadanie traktatów jest jednak tutaj jakoś takie mało atrakcyjne,.
> bo przecież Wandystan nie chce tego traktatu wypowiedzieć ani tym
> bardziej nie ma niczego za złe Morvanowi. Również w zakresie Gnomii.
W sumie rozwiązanie o wiele lepsze, lepiej stwierdzić ustanie traktatu niż go wypowiadać. Nie wiem tylko co na ten temat mówi konstytucja.
> ProponujÄ™ nawet, aby to Wandystan przejÄ…Å‚ na swoje barki (i serwer)
> skansen Morvański. Wszak najaktywniejsza postać tego kraju jedzie z
> Wandystanem i może osobiście nadzorować zachowanie pamięci o tym
> naszym pięknym siostrpaństwie. Z Gnomią widzę podobną możliwość, o ile
> niewysocy towarzysze się zgodzą utworzyć skansen dla potomnych.
Cóż, to jest decyzja państw siostrzanych, nie nasza - choć oczywiście Wandystan z pewnością udzieli wszelkiej wymaganej pomocy. Z dyskusji wewnętrznych mogę powiedzieć, że WRM ma zamiar utrzymać swój własny serwer - choć prawdopodobnie za rok, jak nic się nie będzie dziać, odpuścimy sobie osobną domenę, która jest najdroższa z tej zabawy. W kwestii gnomiej decyzję powinna podjąć społeczność gnomia - IMHO gnomia tradycja zasługuje na coś więcej niż skansen muzealny, najlepszym wyjściem byłby gnomi o.a., np. w Perunarze (w koncu skoro przeniesiono całe miasto, to czemu nie kraj?) - ale jak wyżej, Wandystan jest gotowy do pomocy i poparcia niezależnie co Gnomy postanowią.
> Winktown nigdy specjalnie się nie przejmował ideą siostrpaństwa, to
> raz. Linków do nas tam nigdy nie było, to dwa. Zasadniczo to jest
> mocny, prężny i stabilny gracz, zdecydowanie o ligę wyżej od nas i, co
> by nie owijać bawełnę, na nas tam patrzą prawie tak, jak my patrzymy
> na yoyonacje.
??? Skąd macie takie dane? Jeżeli chodzi o aktywność to ani nie są (bardzo) mocni, ani bardzo prężni, ani bardzo stabilni. Forum mają aktywne, to fakt - ale dużo z tego co mają to taka typowa aktywność spamowa - która owszem, liczy się, ale IMHO mniej niż nasza, merytoryczna. A i ta spamowa jest różna, wcale nie jest tak, że mają kilkadziesiąt/kilkaset postów dziennie. Więc - mocno przesadzacie.
To samo dotyczy "patrzenia z góry". Przyznam, że nigdy nie spotkałem się z winkową arogancją... przynajmniej w stosunku do zagranicy. Pamiętajmy, że mimo wszystko, to Winktown jest "przybyszem z zewnątrz", do świata mikronacji, bo powstawało jako zwykłe offtopowe forum dyskusyjne o wszystkim, które z czasem przyjęło charakter mikronacyjny.
> Kiedy doszło do jakiś konkretów, a więc kiedy Winktown zwróciło
> siÄ™ do Wandystanu zainteresowane kwestiÄ… systemu
> bankowego, ktoś im obiecał dąc jakieś skrypty, utworzyć bank (Khand?),
> ale, jak to z nami bywa, daliśmy po raz kolejny dupy na całej linii.
Bo ja wiem... ja pamiętam bank winkowy w ramach Mikronacyjnej Unii Walutowej. Sam bank działał, ale unia nie ruszyła - bo członkowie się ostatecznie nie zdecydowali na ruszenie. Więc czy dupa na całej linii? nie wydaje mi się.
> Myślę, że żaden Stołock nie jest w stanie bardziej zasmrodzić naszym
> wzajemnym kontaktom, niż my sami. To trzeba mieć na uwadze, kiedy
> zaczniemy się do nich formalnie uśmiechać. To nam tak na prawdę zależy
> na byciu ich partnerem, a nie na odwrót.
Skąd taka uległa postawa? Wydaje mi się jednak, że to my jesteśmy aktualnie w pozycji siły (szczególnie przy ostatnim odrodzeniu aktywnościowym) - ale tak czy inaczej chcę prowadzić rozmowy na zasadzie równorzędnego partnerstwa, bo to zakłada traktat o siostrpaństwach. Jak spotkam się z arogancją o jakiej mówicie - wtedy nie będzie o czym rozmawiać. W końcu to my utrzymujemy przyjaźń (m.in. kwestia linków na stronach i agregacji ich prasy), a oni nie.
-- ☠PTRReceived on Sat 30 Apr 2011 - 08:06:26 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET