Re: Wandystan: [ChL] Debata o siostrpaństwach

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 30 Apr 2011 16:35:35 +0200


W dniu 30 kwietnia 2011 14:27 użytkownik Prezerwatyw Tradycja Radziecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com> napisał:
>
>
>
> Czołem Wandystan!
>
> Uznałem, że reaktywacja RPZ nie ma sensu w obecnej sytuacji - możemy
> podebatować na temat dalszych działań w kwestii siostrpaństw w ramach
> Churału Ludowego - określmy to jako otwartą debatę konsultacyjną.

Całkiem logiczne.

> Na początek - Morvan.

Proponuję, aby rozważyć, czy bardziej eleganckim byłoby wyrażenie uchwały, że z racji zaprzestania istnienia Morvanu uznaje się, że zaprzestały istnienia również wszelkie porozumienia państwowe? Bo wypowiadanie traktatów jest jednak tutaj jakoś takie mało atrakcyjne,. bo przecież Wandystan nie chce tego traktatu wypowiedzieć ani tym bardziej nie ma niczego za złe Morvanowi. Również w zakresie Gnomii. Proponuję nawet, aby to Wandystan przejął na swoje barki (i serwer) skansen Morvański. Wszak najaktywniejsza postać tego kraju jedzie z Wandystanem i może osobiście nadzorować zachowanie pamięci o tym naszym pięknym siostrpaństwie. Z Gnomią widzę podobną możliwość, o ile niewysocy towarzysze się zgodzą utworzyć skansen dla potomnych.

> No i trzecia - wyrodna, jak mówi tow. Pupka - siostra, tj. Wolna
> Republika Winktown. Tutaj sytuacja oczywiście jest inna, bo Winktown
> nie upadło i działa. Nie działa natomiast w żadnym stopniu układ, bo w
> Winktown nikt o Wandystanie nie pamięta - a jak już pamięta, to
> nieprzychylnie, z kilku kwestii (przewaga sił reakcyjnych w we
> władzach WRWT, wroga propaganda - m.in. w wykonaniu Stołocka). Brak
> jest faktycznej wymiany prasowej, a nawet linków na stronach - tj. na
> stronie MW jest link, u nich nie. Generalnie wstępne założenie jest
> takie, że zaczynamy od zwykłycch rozmów - czy są zainteresowani
> odbudową tego sojuszu. Jeżeli tak - to robimy co się da, żeby to
> odtworzyć, jeżeli nie - wypowiadamy i redukujemy stosunki do poziomu
> standardowego uznania. Na tą kwestię nachodzi sprawa wewnętrznej
> polityki winktown - którą na LDMW przybliżył nam nieco tow. Talerz.
> Zobaczymy, oczywiście w wewnętrzne sprawy tejże siostry ingerować nie
> będziemy, natomiast trudno nie zauważyć, że da się wyróżnić
> stronnictwo bardziej prowandejskie.

Winktown nigdy specjalnie się nie przejmował ideą siostrpaństwa, to raz. Linków do nas tam nigdy nie było, to dwa. Zasadniczo to jest mocny, prężny i stabilny gracz, zdecydowanie o ligę wyżej od nas i, co by nie owijać bawełnę, na nas tam patrzą prawie tak, jak my patrzymy na yoyonacje. Co prawda była tam ambasada, działał np. sam Czekan, była oaza misyjna Kościoła Świeckiego i nawet uroczyste przejścia na wandejską wiarę. Owszem, oni czerpali z retoryki komunistycznej, przez nas tak lansowanej po sieci i z chwilą, gdy decydowali się obrać kurs jednak na mikronacje, utworzyć jakieś władze, powołali komisariaty ludowe a nie ministerstwa. Wszystko to ładnie i ślicznie, ale to są pierdy. Kiedy doszło do jakiś konkretów, a więc ktoś z Winktown (Harold) przybył do nas, został zmieszany z błotem na LDMW. Kiedy Winktown zwróciło się do Wandystanu zainteresowane kwestią systemu bankowego, ktoś im obiecał dąc jakieś skrypty, utworzyć bank (Khand?), ale, jak to z nami bywa, daliśmy po raz kolejny dupy na całej linii. Myślę, że żaden Stołock nie jest w stanie bardziej zasmrodzić naszym wzajemnym kontaktom, niż my sami. To trzeba mieć na uwadze, kiedy zaczniemy się do nich formalnie uśmiechać. To nam tak na prawdę zależy na byciu ich partnerem, a nie na odwrót.

--
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Sat 30 Apr 2011 - 07:35:36 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET