O tak! Zanim objąłem Komisariat Ludowy d/s Edukacji, obozem zarządzał nikt, wcześniej Komisariat d/s Wewnętrznych, d/s Propagandy, niekiedy nawet powierzano zarządzanie SAL. Dotychczas kwestie aktywności seksualnej nie były formalnie regulowane, ale myślę, że konieczne jest wpisanie pewnych regulacji do regulaminu. Nie może być tak, że wszyscy dymają Stefcia po krzakach, a jak jakiś Sarmacki hrabia, który początkowo stał przerażony w kącie, po wyjściu z katatonii zaczął żebrać o papierosy (w ten sposób wielu zaczyna wchodzić w pierwsze relacje interpersonalne w obozie), a gdy już przyswoił nieco nauk Wandowych i chciał wreszcie skosztować tego słusznego ideologicznie seksu analnego, to nikt go dymać nie chce, albo jak nawet, to jest zmęczony po Stefciu i mu nie staje. A edukatorzy, zbrojne grupy interwnecyjne, personel biczujący i jak zwykle złośliwe papugo-grzechotniki, których zadaniem jest co innego, nie mogą zawsze jebać z litości uczestników kursu, których inni jebać nie chcą, bo to duży dyskomfort dla personelu.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Wed 27 Apr 2011 - 11:38:46 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET