Ja pierdolę, faktycznie to nawiązanie do Leblandii w pełni uzasadnione. Żenua. Ale wyszło to przypadkiem. W rzeczywistości Struszyński nie robił nic innego, jak tylko wspirał wizję systemu jednopartyjnego, ukazując różne perspektywy, różne kierunki potencjalnej zabawy, jaka mogłaby z przyjęcia takiego systemu wynikać. Nagle okazało się, że jest to jakaś NARRACJA, choć nic Struszyński nie proponował w tym względzie ponad to, co jest, ponad gawędzenie o Wandzie. Wiadomo, skoro jest coś takiego jak jedna monopartia, to i szczypta retoryki monopartyjnej też będzie i to może być fajowe... no ale że i sam tow. Radziecki się Struszyńskiego wypiął, chyba jedynego głosu poparcia w swej propozycji i przypisał mu jakieś totalnie dziwaczne postawy, żywcem przekopiowane z wypowiedzi Pupki, to już kompletnie jest niezrozumiałe! :D
> Raczej do refleksji, czy nadal się znajduje w Wandystanie. To raczej
> oczywiste, że dla jednego Struszyńskiego nie zmienimy się wg. jego
> wizji. Ja uważam, że nic na siłę - jeżeli męczy go symulowanie
> działalności państwowej, to może lepiej, żeby ograniczył swoją
> aktywność, bo z narzekania, że Wandystan jest mikronacją ani jemu ani
> nam się lepiej nie zrobi. Gdyby chodziło o reformy, które możemy
> zrobić, nie przestając być mikronacją - nie ma sprawy. A tak...
Kolejny przykład badziewia. Deprecjonować jednego z obywateli wyłącznie z powodu poglądów. Nie ma miejsca na dyskusję, proponuje się wypieprz z Wandystanu albo zamilknięcie i przyjęcie tego co się narzuca siłą - jak dla mnie jest to skrajny monarchofaszyzm. Czy w tę stronę zmierzamy?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Mon 25 Apr 2011 - 15:33:03 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET