Re: Wandystan: [ChL] Jedna partia - konsultacje [krótkie!]

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 23 Apr 2011 14:06:27 +0200


W dniu 23 kwietnia 2011 01:01 użytkownik Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com> napisał:
> Tylko czy byłby mikronacją?

No pewnie! A czymże innym?

> powodu decydujemy. Wracając jednak do tematu, "mikronacja" czy "v-pań-
> stwo" to jednak jest jakaś etykieta z którą chyba wszyscy (poza Struszyń-
> skim) się blisko identyfikują.

Nie do końca Was rozumiem.

> Zwłaszcza ci z przeszłością w innych podob-
> nych tworach, chociaż i ja, rdzenny, też nie wyobrażam sobie działania
> w MW w którym zmieniłby się paradygmat na *aż tak* fabularny jak wy
> to proponujecie.

Tutaj też Was nie rozumiem. Jak bardzo przedstawiona powyżej wizja odbiega od narracji o wyborach parlamentarnych, narracji o sprawach sądowych toczonych niegdyś przed obliczem pretora, o narracji o towarzyszu Wandzie? Mnie się wydaje, że niczym się to nie różni. Wasza wypowiedź sugeruje, że jakiekolwiek sprawy sądowe, jakiekolwiek kampanie wyborcze, jakiekolwiek opowiadanie kościele świeckim, to wszystko jest jakimś strasznym zamachem na PRAWDZIWĄ mikronację. Bez względu jednak na to, jakie były Wasze intencje i co chcieliście wyrazić i co zrozumieliście z mojej wypowiedzi, Wasz mail budzi mój niepokój, bowiem przypomina mi głos z Leblandii, że prawdziwa mikronacja to tylko taka, co to używa czystego html, która to... tam była cała lista warunków, poparta jakimiś odwołaniami do jakiś rzekomych standardów międzynarodowych, tyle że jakoś albo nastąpił rozwój i wszyscy poszli do przodu, albo też było to jakieś lokalne dziwactwo. Niemniej jednak nie rozumiem tego, jak bardzo narracja i retoryka o jednopartyjnym systemie politycznym w państwie demokracji ludowej, w państwie towarzyszy, mogłaby zagrozić fundamentom mikronacji w ogóle i zmienić Wandystan w coś zupełnie innego, np. kiosk spożywczy, grupę wsparcia dla samotnych matek, czy w onet.pl. Czym dla Was jest Wandystan, towarzyszu? Samą grupą dyskusyjną, na której podniecamy się tym, co słychać w Sarmacji, bo tam jest prawdziwe v-państwo? Grupą, na której po raz tysięczny piszemy "Wanda", "kościół świecki", "Wypierdalać"? Zdecydowanie nie jesteśmy już czymś takim, co symuluje parlament, rząd, wybory, życie polityczne - taki Wandystan umarł kilka lat temu i jak dotąd, się nie odrodził i już się raczej nie odrodzi. Jesteśmy kółkiem wzajemnej adoracji, w której udajemy sami przed sobą, że wszystko jest tak, jak było?

> Ale tak jak nie odnalazłbym się w sztywnym i pozostawiającym
> niewiele miejsca na opowieść w ogóle świecie symulacji, tak i w fabulary-
> zacji gubię się i czuje nie na miejscu.

Rozumiem to jako deklarację zmiany Waszej postawy na taką, która nie chce już niczego zmieniać. Można poprawić Wandeę, można poprawić ę na e tam, gdzie potrzeba w systemie stron, uaktualnić poczet władz, ale nic więcej.

> ale
> już Kapturka czy obywatela Pupkę przerażać będzie sama jej perspekty-
> wa.

Dlaczego?
Co w tym takiego przerażającego, ze ktoś mówi np. "wysadziłem pomnik!" Jakoś gdy tow. Perun tak pisał, to nie protestowaliście. Co jest przerażającego w tym, że ktoś mówi "Tak nauczał Wanda". Co chwila ktoś coś takiego mówi i jakoś nie protestujecie. Co jest przerażającego w tym, gdy ktoś mówi "a te krzesła zrobiono w Prezelkhandzie". Wówczas jakoś też nie protestujecie! Co jest w tym takiego przerażającego?

--
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Sat 23 Apr 2011 - 05:06:29 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET