> (...) Towarzyszu Czerwony Kapturku,
> wyobraźcie sobie, jak piszecie bigram swojego avatara: Objął urząd
> Komisarza Ludowego d/s Informatycznych po nieszczęsnych poprzednikach,
> Czerwonym Kapturku V i Czerwonym Kapturku VI, rozstrzelanych za zbyt
> wolne postępy w budowie skryptów przewidywanych w Planie Pięcioletnim
> uchwalonym przez XXIV Kongres Partii... Czyż taki Wandystan nie
> wydawałby się bardziej kolorowy?
Tylko czy byłby mikronacją? Ja wiem że akurat wy, Struszyński, powiecie "A choćby i nie. To i tym lepiej!". I cholernie podoba mi się ten ferment, bo nawet jeśli mielibyśmy pozostać przy pewnych dawnych schematach, to dobrze zdawać sobie sprawę z tego że świadomie się na nie z jakiegoś powodu decydujemy. Wracając jednak do tematu, "mikronacja" czy "v-pań- stwo" to jednak jest jakaś etykieta z którą chyba wszyscy (poza Struszyń- skim) się blisko identyfikują. Zwłaszcza ci z przeszłością w innych podobnych tworach, chociaż i ja, rdzenny, też nie wyobrażam sobie działania w MW w którym zmieniłby się paradygmat na *aż tak* fabularny jak wy to proponujecie.
Oczywiście, pojęcie v-państwa jest bardzo obszerne. Mieszczą się w nim i definicje zbliżające się do niemal dosłownej symulacji organizmu pań- stwowego, skupiającej się przede wszystkim na ustroju i prawie (Szkolandia z założenia, Dreamland obecnie), przez tysiące wariacji, aż po pań- stwa o formie niemal gry fabularnej, jak WRWT, gdzie ubóstwiana przez Magnificencję Aborcjusza, a od zawsze mająca poczesne miejsce też w rzeczywistości wandejskiej NARRACJA, wyniesiona jest na poziom dla mnie – jako starego mikronacjonalisty – praktycznie absurdalny i ledwo jadalny. Ale tak jak nie odnalazłbym się w sztywnym i pozostawiającym niewiele miejsca na opowieść w ogóle świecie symulacji, tak i w fabularyzacji gubię się i czuje nie na miejscu.
Moim zdaniem i historia o kolejnych rozstrzelanych Kapturkach, i zaistniaÅ ‚a już przecież historia Å›mierci Palpatyna Zgonarchy (toutes proportions gardées, ofc), to jednak przybłędy z tej innej, narratywnej i fabularnej definicji paÅ„stwa wirtualnego, która może krÄ™ci StruszyÅ„skiego, ale już Kapturka czy obywatela PupkÄ™ przerażać bÄ™dzie sama jej perspektywa. Mandragor Pupka natomiast bić siÄ™ z ambiwalencjÄ… bÄ™dzie.
Z mojej strony tyle. Chciałem temat zanalizować – wyszła emocjonalna prezentacja moich odczuć. Ale już niech tam :)
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka komisarz, kwiaton, elektronReceived on Fri 22 Apr 2011 - 16:01:41 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET