Re: Wandystan: [ChL] Jedna partia - konsultacje [długie!]

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 22 Apr 2011 23:41:33 +0200


W dniu 22 kwietnia 2011 22:01 użytkownik Prezerwatyw Tradycja Radziecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com> napisał:

> 1. Partia byłaby jedna - jednak nie byłaby organizacją polityczną w
> ścisłym tego słowa znaczeniu. Ta funkcja przypadałaby frakcjom, które
> miałyby swobodę głoszenia swoich poglądów na interpretację wandeizmu -
> a wszyscy dobrze wiemy, jak wiele można w tym zmieścić, tym bardziej
> że doktryna nigdy nie została jasno określona. Ergo - ograniczenia
> miałyby charakter symboliczny.

Tak, stanowczo wprowadzenie narracji partyjnej odświeży Wandystan, choć nie ma żadnej gwarancji, że poprawi naszą kondycję. Ja osobiście preferuję narrację ewolującą w stronę uwielbienia dla partii w miejsce uwielbienia Wandy. Wanda po transferze swojego autora do wrogiego monarchofaszystowskiego państwa, tak zajadle starającego się odebrać nam wszystkich aktywnych obywateli, raczej powinien stać się niepoprawny politycznie, niż wciąż pozostawać na piedestale! Abstrahując jednak od takiego ateistycznego i zapewne przerażającego innych towarzyszy myślenia, przyjęcie postawy propartyjnej pozwoli też zbliżyć propagandową narrację do konkretnych ludzi. Ktoś bowiem będzie musiał być I Sekretarzem, a więc wielbionym przymusowo przez miliony bohaterem rewolucji!

>
> 2. Powszechne członkostwo partyjne - byłoby związane z obywatelstwem.

Słusznie!

> Wiem, że przeciw temu był opór - ale generalnie uważam, że jak się
> mówi A, to powinno być B. Ewentualnie można by tego nie wpisywać do
> prawa, ale uczynić z tego dobry zwyczaj - jednak żeby to miało sens,
> nie należy robić większych wyjątków. Bezpartyjny - symbolicznie -
> mógłby być Mandragor, ale jeżeli dopuścimy więcej wyjątków, to wyjdzie

Nie jestem przekonany. Raczej myślę, że przynależność partyjna powinna być przymusowa dla obywateli zaś Mandragor powinien pełnić jakąś honorową funkcję w partii. Oczywiście mam tu na myśli wyłącznie urzędującego Mandragora, a nie wszystkich mandragorów-seniorów.

> 3. Organizacja partyjna związana z organizacją władz. De facto byłoby
> to symboliczne - bo większość albo zgoła całość urzędów centralnych
> byłaby również związana z partią - Prezydent jako Pierwszy Sekretarz,
> RKL jako Biuro Polityczne, ew. Churał jako kongres partyjny - równie
> symbolicznie Mandragor mógłby pozostać "bezpartyjny". Jednoczesne
> działanie jako organy państwa i partyjne otwarłyby szersze pole do
> działania - trudno obecnie spodziewać się, że Churał potępi w uchwale
> jakieś odchylenie - a już kongres Partii jak najbardziej. Strona
> partyjna dotyczyłaby bardziej kwestii ideologicznych - choć jak
> podkreślam po raz enty (bez większych nadziei, że wykluczy to zarzuty
> w tej kwestii) bez stawiania realnych ograniczeń swobodzie poglądów i
> działań.

Oczywiście, to jest jasne. Teoretycznie przyjęcie modelu jednopartyjności z naciskiem na pewien przymus partyjny niczego nie odejmie dotychczasowej formule (prezydent, RKL, Churał), ale jedynie doda do naszej narracji nowe i niespotykane dotąd narzędzia, z jakich być może będziemy chcieli korzystać i które posiadają potencjał rozwoju naszego bytowania w Wandystanie w zupełnie nowe strony. Mam tu na myśli narracyjne konsekwencje z istnienia propagandy propartyjnej, tego, co towarzysz Radziecki określa mianem "potępienia odchylenia przez kongres partii". Eksploracja klimatu komuchowego błędnego koła propagandy, używania tego specyficznego języka z wrogami ludu, słusznymi i niesłusznymi postawami itp., wydaje się być pociągająca.

>
> 4. Sprawa poboczna - nazwa Partii. Tu mam kilka rozwiązań. Sam jestem
> za określeniem jej po prostu jako "Partia". Druga propozycja, to
> wyjście od tradycyjnej nazwy KPS(w), a następnie na zjeździe
> otwierającym przekształcić ją np. w KPMW albo WZPR. Ewentualnie zostać
> przy KPS(w) - tu część się opierała ze względu na nawiązanie do
> Sarmacji.

Ja się stanowczo odcinam od jakichkolwiek prób nawiązywania do Sarmacji. Było, minęło, to przeszłość. Dziś jesteśmy tutaj, w Wandystanie i chcemy się określać tak, jak się to nam podoba. Nie widzę najmniejszego sensu w ciągnięciu tego postsarmackiego trupa nadal wraz z nami. To tylko dodatkowy, zbyteczny ciężar, który nas spowalnia, a może i stopuje. Porzućmy to tak, jak dziecko porzuca mamusię aby stawać na własnych nogach na własny rachunek. Porzućmy to tak, jak rewolucja październikowa porzucała cara.

> I na koniec - choć może powinno być na początku, żeby choćby
> zredukować krzyki oburzenia - nieco szersze uzasadnienie. Po co
> Partia, po co jej powszechność i jednolitość z władzami? Zanim jednak
> po co - wpierw pewna dygresja obronna ;-)

Jak to po co? Po to, aby było zajebiście, czyż nie?

> Obiecany przykład: tow. Dupkov (żeby nikt mi tu nie mówił, że do kogoś
> piję czy coś, nie mam naprawdę nikogo na myśli) jest olewaczem. Jest
> obecny, niby nawet aktywny (co jakiś czas wypowiada się na LDMW), ale
> ma przykrą tendencję do podejmowania się pewnych zobowiązań, po czym
> ich nie wykonywania. Generalnie - w obecnej sytuacji - nie bardzo jest
> jak go ukarać, i nie chodzi nawet o nieobecność władzy sądowniczej.
> Nawet jeśli - to jak? Odebrać obywatelstwo? Bez sensu, za mocna kara -
> no i tracimy człowieka. Grzywna itp - bzdura. Natomiast w mojej
> koncepcji, zajmowałby się nim nie sąd państwowy, ale partyjny - za
> niepatriotyczną postawę, bumelanctwo i tak dalej dostałby np. karę
> zawieszenia na 3 miesiące w prawach członka Partii. Nie byłoby to
> równoznaczne z zawieszeniem obywatelstwa - więc prawo głosu by miał.
> Ale już np. nie mógłby zasiadać na stołkach - które byłyby wszak
> państwowo-partyjne. Ot i przykład działania - jak myślę wandnego -
> które umożliwiłoby wprowadzenie takiego systemu.

Słuszna wizja towarzyszu Radziecki! Aczkolwiek może i w tej wizji ta rzekoma kara w postaci niemożności zasiadania na stołkach to żadna kara, być może tylko ulga, bo jak kto nie ma czasu, to tutaj dostanie wyraźne wakacje, że przez trzy miesiące może w ogóle nic nie robić! Ale niech i tak będzie. Wszak, przynajmniej w teorii, będzie to jakaś symulacja aparatu represji!

>
> Uff. Rozpisałem się, dość chaotycznie jak widzę - przepraszam. Może
> nieco za mało tego uzasadniania - za to również przepraszam, ale nie
> chcę jeszcze bardziej rozwijać tej wiadomości, ew. dorzucę dodatkowe
> argumenty w dyskusji.

Nie przepraszajcie, towarzyszu Radziecki, nie przepraszajcie. Rewolucja musi iść do przodu zaś ci, co nie nadążają, najwyraźniej nie są warci przyszłych zdobyczy rewolucji!

--
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Fri 22 Apr 2011 - 14:41:35 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET