Jaki znowu khandyzm?
> Albo po prostu tradycyjnie zostawić KPS(w) - to że w nazwie "sarmacka" nic
> nie szkodzi - mamy już Sarmacką Armię Ludową, której propozycji zmiany
> nazwy nawet ja, zatwardziały antysarmata się sprzeciwiałem.
Ja protestuję. Równie dobrze można ją nazwać Partią Lolardii albo Partią Kurwistanu. Kto chce się bawić w Sarmację, niech podąża za Michasiem i Khandem, oni tam na forum chętnie przyjmą Sarmatów.
> Oczywiście - tak też było w czasach przed pornosocjalizmem. Problem w tym,
> że Wandystan ma też _własną_ tradycję, w której żadna Jedyna Słuszna
> Partia nie ma miejsca.
Jebać tradycję i to, czy coś w niej ma miejsce, czy nie ma. Nie istnieje nic takiego jak tradycja. To tylko zabobon, środek do przedłużania bumelanctwa. Róbmy coś nowego, a nie powielajmy stare, przejadłe i przegniłe pierdy, które znudziły się nawet samym twórcom Wandystanu. Róbmy coś, co nas rozrusza, a nie tkwijmy w stagnacji.
> Hm, to jest myśl - ale czy nie lepiej byłoby poszukać jakiegoś rozwiązania
> wprowadzenia tego pomysłu bez konieczności istnienia żadnej "Partyi"?
Towarzyszu Cerwony Kapturku! A cóż złego jest w narracji o jednej i jedynej partii wandejskiej, która wymaga stosownej propartyjnej propagandy rodem z dobrych klimatów komuchowych? Tego jeszcze nie było i warto to wypróbować.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 22 Apr 2011 - 14:21:51 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET