> Towarzyszu Radziecki! I Wy również dajecie się porwać fałszywym
> rozprawkom filozoficznym. Chyba nie jesteście aż tak głupi, aby
> wierzyć w sensowność zaplanowania, co i jak będziemy mówić na grupie
> dyskusyjnej? Bo przecież mówienie o tym, że pornosocjalizm się
> skończył, że teraz już nie będziemy przeklinać, nie będziemy
> flejmowarzyć, ale może "wypierdalać" zostawimy, a "kurwa-gg" wyrzucimy
> ze słownika, to jest właśnie takim cukierkowym umawianiem się laleczek
> Barbie na to, że tym razem przy wyimaginowanej kawusi ty powiesz "co u
> ciebie słychać, moja droga?" a ja odpowiem "wszystko w należytym
> porządku, moja droga. Masz cudowny błyszczyk.".
Po raz kolejny powtarzam - nie chcę ani niczego odgórnie ustalać, ani ograniczać. Ja staram się wskazać pewną wizję, kierunek który uważam za pożądany ze względu na obecny stan i potrzeby Wandystanu. A czy reszta tam podąży - to kwestia dyskusyjna. Twierdzę, że powinniśmy nieco się zastopować z kurwieniem (akurat kurwa-gg jest nazwą zwyczajową, a nie typową kurwą - choć sam zawsze wolałem wandu-wandu), flejmami itp. - przynajmniej do takiego stopnia, żeby to był jakiś tam element naszej kultury, ale żeby nie dominował nad działaniami pozytywnymi.
Skoro potrzeba zmiany i odnowy jest - pozwolę sobie to powiedzieć - powszechna, to powinniśmy być przygotowani, że jednak będziemy musieli sobie pewne ograniczenia nałożyć - bo nie zmienimy Wandystanu bez zmiany siebie, swojego podejścia do aktywności. Wszyscy wiemy, do czego długotrwały flejm + perunizmy + wolna amerykanka nas ostatecznie doprowadziły. I od tego trzeba odejść - co nie oznacza, że należy zlikwidować wszystkie flejmy, wszystkie przekleństwa i całą swobodę - a jedynie nieco ograniczyć, do niedestrukcyjnego poziomu.
Swoją drogą - znowu bez narzucania, tylko sugerując - akurat na flejmy IMHO najlepszy jest szołtboks, nie LDMW ;-)
> I dla tego przynajmniej ja pokładam w Was duże nadzieje. Niechaj Wasza
> prezydentura pchnie Wandystan do przodu! W jaki sposób? Ja tego nie
> wiem, Wy pewnie też nie, nikt tego nie wie. Ale jest jasne dla
> wszystkich, że trzeba coś zmienić, coś zmienić w sposobie uprawiania
> Wandystanu, bo dotychczasowy sposób doprowadził nas na manowce,
> wywiódł w ślepy zaułek, zepchnął w jakąś paskudną dziurę.
Ja wiem co chcę osiągnąć - nie stawiam sobie jakichś wielkich celów (typu przywrócić MW do świetności z czasów prezydentury Kellera/Sosnowieckiego), ale przywrócić pozytywną aktywność na poziom wystarczający, aby można było znieść SKA. To jest mój właściwy cel.
-- ☭ PTRReceived on Fri 22 Apr 2011 - 13:15:42 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET