Tym płatnym ogłoszeniem w Kapciu Niedzielnym Precelkhandy pragnę obwieścić swe najgorętsze podziękowania siatce wywiadowczej KGHM "Warszawa", która wezwana tajnym sygnałem radiowym w dniu wczorajszym przybyła zewsząd i znikąd na ratunek mojej skromnej osobie, będącej ściganą przez wrogie zaprzęgi monarchofaszystowskie strzelające z kapiszonów, jakie to z racji zdecydowanej przewagi liczebnej rad już były - z wyciągniętymi dłońmi zakończonymi rozczapierzonymi chciwymi paluchami, z obłędem w oczach i śliną lejącą się z wywalonych jęzorów - pochwycić i przejąć sekretne plany rozmieszczenia tajnych, acz publicznych, szaletów w SoGo. Gdy już przekonan byłem, żem przepadł, że moje życie i misja zakończą się nagle i tragicznie, bądź w męczarniach i drwinach tych oprawców, w każdym razie z pewnością się zakończą, drodzy towarzysze wyobraźcie sobie to zdumienie, moje zdumienie i tym bardziej zdumienie monarchofaszystowskich psów gończych, gdy z wszystkich okien Zamku Królewskiego, gdy z Kolumny towarzysza Zygmunta (aka Michasia), gdy ze studzienek kanalizacyjnych, koszów na śmieci, plecaków niby to przypadkowych turystów, z tyłków kundli, pudli, jamników i wilczurów, niby to na spacer wyprowadzonych, jęły wyskakiwać klony jednoosobowego kolektywu Mandragorów, towarzysza Pupki i z donośnym okrzykiem bojowym wydobywającym się z gardzieli, tak potężnym, że wprawiającym w ruch dzwon tow. Zygmunta w Krakowie pod Lenino, rozgoniły moich prześladowców!
Wanda zapłać!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sun 17 Apr 2011 - 15:01:20 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET