Re: Wandystan: Zmiana na stołku

From: Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 31 Mar 2011 07:18:39 +0200


W dniu 22 marca 2011 03:40 użytkownik Michał Radecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com> napisał:

> Cóż, mówiłem raczej o technicznej stronie imigracji (...) Cóż, gdyby
> to nie było zbyt oczywiste, spróbowałbym po prostu zrobić jakiego
> testowego klona (...)

No tak, ale strona techniczna jest siłą rzeczy domenÄ… raczej wÄ…skiego krÄ™gu osób co najmniej odrobinÄ™ umnych. OczywiÅ›cie, wszelkie sugestie  przyjmÄ™, ale od kandydata na prezydenta oczekujÄ™ przede wszystkim jakiejÅ› wizji caÅ‚oÅ›ciowej, a nie pierdółek. Testowego klona oczywiÅ›cie możecie po poinformowaniu KLSI o jego danych zrobić, taki klon zostanie  usuniÄ™ty po dokonaniu badaÅ„.

> (...) zapewne skończy się jak eksperyment WPW.

Jak co?

> Sądzę, że
> powinniśmy odgrywać swoją rolę w OPM - i silnie przedstawiać swoje
> stanowisko, nawet jeżeli monarchofaszyści są w stanie narzucić swoje
> zdanie.

No, i to jest przynajmniej konkretna odpowiedź. A nie pytałem po próż- nicy zupełnie; ostatnio kilka delegacji sondowało mnie jako KLSZ, na ile bylibyśmy skłonni wejść do jakiegoś nowego, hipotetycznego tworu.

> Wymiana prasowa - owszem, co do przyciÄ…gania - niestety, patrzÄ…c
> realistycznie, nie widzę póki co większych szans. Jeżeli uda się
> stworzyć nam w naszym niewielkim gronie aktywność na wysokim poziomie
> - wtedy owszem, jest taka szansa, jednak to nie stanie siÄ™ dziÅ›, jutro
> - ani nawet w ciągu mojej kadencji, przyjmując że miałaby trwać tyle
> ile w konstytucji dla sytuacji bez s.k.a.

PrawdÄ™ mówiÄ…c ja widzÄ™ zależność takÄ…, że im wiÄ™cej mieszkaÅ„ców, tym wiÄ™ksza aktywność, a niekoniecznie w drugÄ… stronÄ™ to dziaÅ‚a. Ale to kwestia rozÅ‚ożenia akcentów, nie bÄ™dÄ™ siÄ™ kłóciÅ‚. JeÅ›li nowemu prezydentowi  udaÅ‚oby siÄ™ wyciÄ…gnąć aktywność na przyzwoity poziom, to jakoÅ› bym na to że nas maÅ‚o nie narzekaÅ‚ za bardzo.

> (...) z jednej strony, może to być źródło pogorszenia naszego
> poziomu (...) a po
> drugie - jeżeli dojdzie do sytuacji drenażu, wątpię żeby ta zbudowana
> przyjaźń z KS potrwała długo.

ByÅ‚y czasy kiedy synergia dziaÅ‚aÅ‚a i korzyÅ›ci byÅ‚y obopólne. Wydaje mi siÄ™ że dla ludzi inteligentnych mamy bÄ…dź co bÄ…dź atrakcyjniejszÄ… ofertÄ™ niż Sarmacja z jej kiczem made in Nadzieja (z caÅ‚ym rispektem do kupy wysiÅ‚ku, który w produkowanie tego kiczu wkÅ‚adajÄ…, ale to co powstaje to jednak jest inna kategoria wagowa niż kultura wandejska), co pozwala ufać że coÅ› siÄ™ jednak wydrenuje, a przy sprzężonej przestrzeni  publicznej (w opcji maksimum widzÄ™ komentowanie z wÅ‚asnym ID po obu stronach granicy i jakoÅ› zalinkowane też nowoÅ›ci z LDMW/ /FCKS u obu stron), dziaÅ‚aÅ‚oby to pozytywnie na aktywność obu stron.

> Wszystko zależy od tego, czym zainteresowany
> będzie Dreamland.

Podejrzewam, że odpowiedź strony ekorzyńskiej brzmiałaby "wszystko zależy od tego, czym zainteresowany będzie Wandystan" ;)

>Oczywiście, są państwa siostrzane (Winktown)

A wÅ‚aÅ›nie. Co z siostrami robić chcemy? Co z siostrami martwymi – podtrzymujemy  wiÄ™zy z trupami, czy uznajemy za martwe i odpuszczamy choćby namiastkowe pilnowanie interesów WRM i WRE? I co z żywÄ… siostrÄ… wyrodnÄ…, która NIGDZIE na swoich stronach nie informuje o najbliÅ ¼szym możliwym zwiÄ…zku z MW, nigdzie do Mandragoratu nie linkuje, nie utrzymuje relacji, nie współpracuje, a wiÄ™kszość jej obywateli uważa nas za gÅ‚upich komuchów?

> Więc mam argumenty za oboma rozwiązaniami :-) Dlatego tu skłaniał się
> będę do skierowania tego pytania do ogółu obywateli, tym bardziej że
> koncepcja listy na własnym serwerze eliminuje część niedogodności
> zwiÄ…zanych z LD.

Åšmiem sÄ…dzić że ogół bÄ™dzie za pozostawieniem listy i zdecydowanie przeciw forum. A wÅ‚asna lista to trochÄ™ pisane palcem po wodzie; bardzo  bym chciaÅ‚ żeby si Ä™ udaÅ‚o, mam teoretycznie perspektywy dostÄ™pu do serwera z shellem, coby potestować, ale nic nie jestem w stanie obiecać. A nawet gdyby wszystko dziaÅ‚aÅ‚o jak nam siÄ™ marzy, to i tak trzeba byÅ‚oby siÄ™ rozejrzeć za wÅ‚asnym miejscem, albo za jakimÅ› goÅ›- cinnym serwerem najlepiej.

> Jako prezydent, muszę kierować się interesem państwa w danej
> chwili, a nie idealnymi, stworzonymi przez siebie konstruktami
> teoretycznymi.

E, od bycia ponad podziaÅ‚ami do blokowania nierozważnych (kontr)rewolucyjnych  zmian jest mandragor. Prezydent nawet powinien być zdecydowany, bez tego ChuraÅ‚ wiecznie bÄ™dzie nieruchawy.

> No, i dochodzi jeszcze kwestia, że trudno jednocześnie podrywać
> państwo do życia i dokonywać w nim dużego przewrotu.

To akurat prawda, ale konkretna wizja zmian nie musi od razu oznaczaÄ ‡ stawiania wszystkiego na gÅ‚owie. Ja bym oczekiwaÅ‚ raczej zdecydowanych  porzÄ…dków.

> (...) Z jednej strony uważam kolektywy
> za skuteczniejsze i bezpieczniejsze - a z drugiej w obecnej chwili
> konieczność współpracy może jedynie spowalniać pewne działania.

Średnio widzę ten rozdzielnik obowiązków, ale może faktycznie na dzisiejsze czasy to dobre rozwiązanie...

-- 
z socjalistycznym pozdrowieniem
akć mdgr ppłk Alojzy Pupka
komisarz, kwiaton, elektron
Received on Wed 30 Mar 2011 - 22:18:40 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET