> Cóż, mówiłem raczej o technicznej stronie imigracji (...) Cóż, gdyby
> to nie było zbyt oczywiste, spróbowałbym po prostu zrobić jakiego
> testowego klona (...)
No tak, ale strona techniczna jest siłą rzeczy domeną raczej wąskiego kręgu osób co najmniej odrobinę umnych. Oczywiście, wszelkie sugestie przyjmę, ale od kandydata na prezydenta oczekuję przede wszystkim jakiejś wizji całościowej, a nie pierdółek. Testowego klona oczywiście możecie po poinformowaniu KLSI o jego danych zrobić, taki klon zostanie usunięty po dokonaniu badań.
> (...) zapewne skończy się jak eksperyment WPW.
Jak co?
> Sądzę, że
> powinniśmy odgrywać swoją rolę w OPM - i silnie przedstawiać swoje
> stanowisko, nawet jeżeli monarchofaszyści są w stanie narzucić swoje
> zdanie.
No, i to jest przynajmniej konkretna odpowiedź. A nie pytałem po próż- nicy zupełnie; ostatnio kilka delegacji sondowało mnie jako KLSZ, na ile bylibyśmy skłonni wejść do jakiegoś nowego, hipotetycznego tworu.
> Wymiana prasowa - owszem, co do przyciÄ…gania - niestety, patrzÄ…c
> realistycznie, nie widzę póki co większych szans. Jeżeli uda się
> stworzyć nam w naszym niewielkim gronie aktywność na wysokim poziomie
> - wtedy owszem, jest taka szansa, jednak to nie stanie siÄ™ dziÅ›, jutro
> - ani nawet w ciągu mojej kadencji, przyjmując że miałaby trwać tyle
> ile w konstytucji dla sytuacji bez s.k.a.
Prawdę mówiąc ja widzę zależność taką, że im więcej mieszkańców, tym większa aktywność, a niekoniecznie w drugą stronę to działa. Ale to kwestia rozłożenia akcentów, nie będę się kłócił. Jeśli nowemu prezydentowi udałoby się wyciągnąć aktywność na przyzwoity poziom, to jakoś bym na to że nas mało nie narzekał za bardzo.
> (...) z jednej strony, może to być źródło pogorszenia naszego
> poziomu (...) a po
> drugie - jeżeli dojdzie do sytuacji drenażu, wątpię żeby ta zbudowana
> przyjaźń z KS potrwała długo.
Były czasy kiedy synergia działała i korzyści były obopólne. Wydaje mi się że dla ludzi inteligentnych mamy bądź co bądź atrakcyjniejszą ofertę niż Sarmacja z jej kiczem made in Nadzieja (z całym rispektem do kupy wysiłku, który w produkowanie tego kiczu wkładają, ale to co powstaje to jednak jest inna kategoria wagowa niż kultura wandejska), co pozwala ufać że coś się jednak wydrenuje, a przy sprzężonej przestrzeni publicznej (w opcji maksimum widzę komentowanie z własnym ID po obu stronach granicy i jakoś zalinkowane też nowości z LDMW/ /FCKS u obu stron), działałoby to pozytywnie na aktywność obu stron.
> Wszystko zależy od tego, czym zainteresowany
> będzie Dreamland.
Podejrzewam, że odpowiedź strony ekorzyńskiej brzmiałaby "wszystko zależy od tego, czym zainteresowany będzie Wandystan" ;)
>Oczywiście, są państwa siostrzane (Winktown)
A wÅ‚aÅ›nie. Co z siostrami robić chcemy? Co z siostrami martwymi – podtrzymujemy wiÄ™zy z trupami, czy uznajemy za martwe i odpuszczamy choćby namiastkowe pilnowanie interesów WRM i WRE? I co z żywÄ… siostrÄ… wyrodnÄ…, która NIGDZIE na swoich stronach nie informuje o najbliÅ ¼szym możliwym zwiÄ…zku z MW, nigdzie do Mandragoratu nie linkuje, nie utrzymuje relacji, nie współpracuje, a wiÄ™kszość jej obywateli uważa nas za gÅ‚upich komuchów?
> Więc mam argumenty za oboma rozwiązaniami :-) Dlatego tu skłaniał się
> będę do skierowania tego pytania do ogółu obywateli, tym bardziej że
> koncepcja listy na własnym serwerze eliminuje część niedogodności
> zwiÄ…zanych z LD.
Śmiem sądzić że ogół będzie za pozostawieniem listy i zdecydowanie przeciw forum. A własna lista to trochę pisane palcem po wodzie; bardzo bym chciał żeby si ę udało, mam teoretycznie perspektywy dostępu do serwera z shellem, coby potestować, ale nic nie jestem w stanie obiecać. A nawet gdyby wszystko działało jak nam się marzy, to i tak trzeba byłoby się rozejrzeć za własnym miejscem, albo za jakimś goś- cinnym serwerem najlepiej.
> Jako prezydent, muszę kierować się interesem państwa w danej
> chwili, a nie idealnymi, stworzonymi przez siebie konstruktami
> teoretycznymi.
E, od bycia ponad podziałami do blokowania nierozważnych (kontr)rewolucyjnych zmian jest mandragor. Prezydent nawet powinien być zdecydowany, bez tego Churał wiecznie będzie nieruchawy.
> No, i dochodzi jeszcze kwestia, że trudno jednocześnie podrywać
> państwo do życia i dokonywać w nim dużego przewrotu.
To akurat prawda, ale konkretna wizja zmian nie musi od razu oznaczaÄ ‡ stawiania wszystkiego na gÅ‚owie. Ja bym oczekiwaÅ‚ raczej zdecydowanych porzÄ…dków.
> (...) Z jednej strony uważam kolektywy
> za skuteczniejsze i bezpieczniejsze - a z drugiej w obecnej chwili
> konieczność współpracy może jedynie spowalniać pewne działania.
Średnio widzę ten rozdzielnik obowiązków, ale może faktycznie na dzisiejsze czasy to dobre rozwiązanie...
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka komisarz, kwiaton, elektronReceived on Wed 30 Mar 2011 - 22:18:40 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET