Re: Wandystan: Zmiana na stołku

From: Michał Radecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 20 Mar 2011 16:32:08 +0100


Czołem Alojzy!

> No więc mnie ciekawi (oczywiście) proponowana polityka imigracyjna,

Cóż, tu myślę, że zacznę od przyjrzenia się obecnemu systemowi imigracyjnemu, tj. głównie od strony technicznej (jak wygląda obecnie rejestracja w MW). Postaram się sprawdzić, co mogłoby przeszkadzać, a co pomagać nowym mieszkańcom - i ew. zgłoszę kilka wniosków co do priorytetów prac informatycznych - choć

Jeżeli towarzysz przez politykę imigracyjną rozumie również promocję, to tu będę musiał się zastanowić. Niestety, nigdy nie byłem najlepszym "promotorem" mikroświata, po prostu nie bardzo mam do tego zdolności i zacięcia. Mam jednak kilka pomysłów na początek - jak ponowne rozkręcenie aktywności Wandejskiego konta na FB, a z drugiej strony - moglibyśmy zaangażować się w działalność Stowarzyszenia Polskich Mikronacji - w tym towarzystwie mamy niejako monopol na "dyktaturę proletariatu", więc będziemy się wyróżniać na tym tle.

> wizja prezydentury (w tym zarys RKL i jej działań),

Cóż, muszę porozmawiać z kilkoma osobami, a wtedy zadecyduję, jak i czy w ogóle ma wyglądać RKL. Chodzi mi o to, że jeżeli oczywiście znajdę kogoś chętnego do prac w dziale zagranicznym, to oczywiście dostanie tekę KLdsZ, ale np. taki Ivo jako działacz kulturalny może się lepiej czuć jako niezależny, niż członek partyjnego establishmentu.

> aktywność zagra-
> niczna Mandragoratu ze szczególnym naciskiem na uczestnictwo bądź
> nie w pracach organizacji międzynarodowych, na zbliżenie lub nie
> z Księstwem Sarmacji oraz na współpracę z małymi państwami.

Co do prac w Organizacjach - naturalnie na bieżąco obserwuję sytuację w OPM - ale z oczywistych przyczyn nie będę reprezentował tam bezpośrednio Mandragoratu. Nie jest tajemnicą, że moja aktywność zagraniczna w imieniu Mandragoratu mogłaby być dość kontrowersyjna - dlatego będę aktywnie szukał KLdSZ - nawet opozycyjnego do mnie - i pozostawię mu stosunkowo wolną rękę.

Co do Sarmacji - tu jak sądzę reprezentuję raczej centralną część opinii. Nie należy oczywiście spodziewać się ode mnie wyzbycia się sceptycyzmu i entuzjastycznego wsparcia dla współpracy - ale daleko mi do histerycznej postawy reprezentowanej przez tow. Struszyńskiego, o co niegdyś się z nim wspierałem. Co do niedawnego traktatu - sceptycznie podchodzę do podwójnego obywatelstwa (z racji raczej niskiej aktywności w MW, to Sarmacja ma raczej większą siłę ciążenia aktualnie, więc w teorii to my możemy stracić), ale nie będę na pewno stawał na drodze tego porozumienia - i poczekam na jego efekty, jeżeli jakieś będą.

Inne stare (bo już nie "wielkie") państwa to dobry partner do rozmów. Z Dreamlandem łączy nas nie tylko przynależność do, było - nie było - starej gwardii (choć rzecz jasna różnica wieku jest duża), ale także poniekąd podobna sytuacja - o ile wiem - choć nie obserwuję Dreamlandu - oni także przechodzą większy czy mniejszy kryzys aktywności i demograficzny.

Trzeba się zastanowić co rozumiemy przez małe państwa. De facto nie znam państw, które tryskałyby aktywnością (merytoryczną) i miały więcej niż kilka do kilkunastu aktywnych osób. Granica między dużymi, a małymi się zawęziła, a jednocześnie rozmyła - bo państwo z 5-6 aktywnymi obywatelami może przebić aktywnością państwo na 12-15 obywateli. To tak bardzo ogólnie - jeżeli chce Towarzysz wiedzieć szczegóły - niech Towarzysz pyta o konkretne nacje :-)

Na razie Wandystan trudno aktualnie zaliczać do wielkich tego świata, ale jeżeli się sprężymy - możemy się wybić.

> A także jak widziałby towarzysz prezydent zmiany w całej infrastruktu-
> rze informatycznej MW, od strony głównej począwszy, na głównym
> kanale komunikacyjnym skończywszy.

Cóż - jak dotąd jestem pod wrażeniem prac Towarzysza - i będę je wspierał, czy to jako betatester, czy w innej potrzebnej formie. Na początku wspomniałem, że jako Prezydent, po pewnym przyjrzeniu się niektórym sprawom, będę proponował pewne priorytety - ale oczywiście będę brał pod uwagę opinie Towarzysza jako KLdSI, oraz starał się z Towarzyszem współpracować jako z Mandragorem :-)

Co do kanału komunikacyjnego - cóż, to jest bardzo trudna sprawa. Wiem, że przejście z listy na forum mogłoby być kulturowym szokiem - i mogłoby się spotkać z dużym oporem ze strony zastałych Wandejczyków. Ja sam przez wiele czasu byłem zwolennikiem list - i nadal mam do nich duży sentyment. Z drugiej strony - doświadczenia WRM z przejściem z listy na forum były bardzo pozytywne.

Bardzo zainteresowała mnie wspomniana przez Towarzysza jakiś czas temu możliwość przeniesienia serwera listy na nasz własny serwer, byłoby to z jednej strony o tyle uproszczenie dla wielu osób (bez potrzeby konfrontacji z często topornym hoo!Ya), a z drugiej strony - sprawa dość prestiżowa, bo z takim rozwiązaniem się jeszcze nie spotkałem w mikronacjach.

> I jeszcze takie pytanko – jesteś-
> cie znani z konfliktowości, czy dacie radę pogodzić to z ogólnonarodo-
> wym stołkiem?

Myślę, że jestem w stanie to zrobić. Stołek Prezydenta to duża odpowiedzialność, a nie okazja do forsowania swoich projektów. Nie mam zamiaru odstępować od działalności politycznej, czy wyrzekać się swoich poglądów - ale nie mam zamiaru realizować ich za pośrednictwem prezydenckich uprawnień. Jeżeli uda mi się do nich przekonać Lud - wtedy trafią do Konstytucji. Nie mam zamiaru wprowadzać ich boczną furtką.

> Nie miałem na myśli (przynajmniej nie tym razem) sposobu w jaki
> chcieliście przepchnąć swój projekt, tylko kształt proponowanej no-
> wej konstytucji. Która nawet dla mnie, kompletnego laika prawnego,
> była bałaganiarska jak cholera. Uważam, że jeśli nie będziemy mieć
> jakiegoś świetnego nowego projektu, to ewentualne zmiany należy
> wprowadzać systematycznie poprawkami technicznymi a nie projek-
> tami ni to nowymi, ni to tylko podrasowanymi. Ot, co miałem na
> myśli :)

Cóż, ta chaotyczność wynikała poniekąd z tego, że nie chciałem z jednej strony odstraszać gwałtownymi zmianami - takimi jak sama budowa naszego obecnego najwyższego aktu prawnego - jak i z tego, że starałem się naśladować obecny język prawa, co wychodzi mi średnio. Zobaczymy jak wyjdzie w praniu - albo zaproponuję całkowicie nowy projekt - będący w całości autorski, choć nie pozbawiony nawiązań i smaczków z poprzedniego aktu, albo będą to faktycznie stopniowe poprawki.

-- 
PTR
Received on Sun 20 Mar 2011 - 08:32:34 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET