Re: Wandystan: Zmiana na stołku

From: Michał Radecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 17 Mar 2011 22:52:19 +0100


Czołem Pupka!

> Przyznam, że jestem przywiązany do wypracowanej formuły przeprowa-
> dzania kampanii, wyborów etc. nawet kiedy nie jest to wymagane prze-
> pisami. To się wpisuje w konstytucyjną zasadę fajnego państwa wirtual-
> nego, chociaż faktycznie, w dzisiejszych czasach trochę trąci cyrkiem.
> W każdym razie na pewno co najmniej plebiscyt z opcją za/przeciw kan-
> dydaturze zrobimy. Na razie przyjmijmy że jest pora na kampanię.

Niech będzie kampania - program w ogólnych zarysach przedstawiłem, czekam na pytania do kandydata :-)

> Powszechny churał ma sens tylko jako coś na czas klęski. Jeśli by nam
> nagle pojawiło się w państwie więcej osób (mało prawdopodobne, zgo-
> da, ale możliwe), to musi być opcja szybkiego przełączenia się z powro-
> tem do normalnego trybu działania bez zmieniania konstytucji raz w tę,
> raz we wtę. Jakkolwiek wprowadzenie poprawek i uzupełnienie tego me-
> chanizmu konstytucyjnego – jak najbardziej!

Cóż, być może ma towarzysz rację. Ale tak czy inaczej - na razie się nie zanosi na szybki postęp.

> Mam wrażenie, towarzyszu, że dochodzimy tu do rozdroża dwu koncepcji
> mikronacji; różnych, ale niesprzecznych. (...) Po prostu dla mnie jedynym i na-
> czelnym zadaniem jest: sprawić, żeby życie polityczne odżyło.

Jak najbardziej. Wydaje mi się jednak, że chwilowo znamy się na tyle dobrze, że trudno o realną rywalizację polityczną. Nowy narybek oczywiście mógłby to zmienić, tak samo, jeżeli byśmy nieco zmienili podejście (choć tu nie mam pomysłu jak :P). Wydaje mi się, że w obecnej chwili, ponieważ trudno byłoby rozkręcić faktyczną politykę, to należy skupić się na tym dotychczasowym drugim planie, który da nam jakąś aktywność, a może także będzie z jednej strony obiecującym startem dla nowych, albo po prostu z tej drugoplanowej działalności wyniknie większa aktywność polityczna.

> Robiono. (...)

Cóż, co do poszczególnych nazwisk, to wymieniałem kogo pamiętam (w sensie - miej lub bardziej osobiście). Nie wymieniłem tu celowo takich osób jak Precelika, Salwadoriego itp. itd. Do niektórych (tow. Marcusler, tow. Konieczny) mam kontakt "fejsbukowy", do innych wyślę jakieś maile. Oczywiście trudno obiecywać jakiekolwiek efekty - osobiście byłbym przekonany o sukcesie akcji, gdyby choć jedna osoba wróciła na stałe.

> Będę bawić się w towarzysza Zażalenie (nie, nie Skargę, wcale nie)
> i blokować każdą próbę zmian partyzanckich, takich jak ostatnio żeście
> proponowali. Jeśli miałby przejść chujowy projekt konstytucji popra-
> wiający parę pierdółek, to już lepiej niech zostanie obecna, która jest
> generalnie dobra. Proponuję metodę małych kroków i sukcesywnie ko-
> lejne poprawki.

Popracujemy nad tym :-) Choć nie wiem co jest partyzanckiego w przedstawieniu projektu a następnie nakłanianiu innych do pracy nad nim (albo przedstawienia własnego). No, ale nie wnikam w Wasz dobór słów.

-- 
PTR
Received on Thu 17 Mar 2011 - 14:52:45 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET