> (...) Myślę, że lepiej nie
> bawić się w udawanie, tylko korzystając z zapisów s.k.a. powołać mnie
> na Prezydenta, żeby ruszyć jak najszybciej. No, chyba że znajdzie się
> realny kontrkandydat - wtedy jak najbardziej wybory i rywalizacja
> byłyby bardzo miło widziane.
Przyznam, że jestem przywiązany do wypracowanej formuły przeprowadzania kampanii, wyborów etc. nawet kiedy nie jest to wymagane przepisami. To się wpisuje w konstytucyjną zasadę fajnego państwa wirtualnego, chociaż faktycznie, w dzisiejszych czasach trochę trąci cyrkiem. W każdym razie na pewno co najmniej plebiscyt z opcją za/przeciw kandydaturze zrobimy. Na razie przyjmijmy że jest pora na kampanię.
> Przede wszystkim, coś trzeba zrobić ze stanem klęski aktywnościowej.
Powszechny churał ma sens tylko jako coś na czas klęski. Jeśli by nam nagle pojawiło się w państwie więcej osób (mało prawdopodobne, zgoda, ale możliwe), to musi być opcja szybkiego przełączenia się z powrotem do normalnego trybu działania bez zmieniania konstytucji raz w tę, raz we wtę. Jakkolwiek wprowadzenie poprawek i uzupełnienie tego mechanizmu konstytucyjnego – jak najbardziej!
> Dwa - położyć nacisk na zadaniowość.
Mam wrażenie, towarzyszu, że dochodzimy tu do rozdroża dwu koncepcji mikronacji; różnych, ale niesprzecznych. Zawsze w Mandragoracie "mikronacja", "państwo" to było to, co działo się między ludźmi, a więc głównie polityka, a inicjatywy były albo pożądanym i mile widzianym, ale fakultatywnym odnóżem głównej działalności, albo "produktem ubocznym" (acz bez żadnych negatywnych konotacji). Wy tymczasem proponujecie model mozolnego budowania i uzupełniania obrazu państwa jako swego rodzaju obrazu. Tu trochę niedomalowana armia – trzeba poprawić. Tam zbyt jaskrawy ustrój, więc przemalujemy. Jedno z drugim oczywiście nie stoi w sprzeczności, zawsze robiło się różne projekty na boczku nawet jeśli nikogo nie obchodziły i w waszym modelu też można działać politycznie, ale ja za bardzo tego nie czuję. Po prostu dla mnie jedynym i naczelnym zadaniem jest: sprawić, żeby życie polityczne odżyło.
> Trzy - ściąganie starych. (...) zaapelować do starych/młodostarych
> Wandusów o powrót. Zapewne robiono to już nie raz (...)
Robiono.
> (...) Damian Konieczny, Asmodeusz, może Goliński i Milewski,
> Keller i tak dalej (...)
Asmodeusza i Kellera namawiałem bezskutecznie. O ile pierwszy raczej kategorycznie odmówił, Keller wymawiał się tylko brakiem czasu. Można by go znów zahaczyć ewentualnie. Milewski chyba dalej formalnie pełni niezbyt aktywnie jakąś funkcję w KD, więc wątpię żeby wrócił akurat do nas. Mirth pojawił się przy elekcji w KS, obiecał zostać jeśli Michaś wygra i oczywiście zniknął, więc też bym nie liczył na nic za bardzo. Z Marcuslerem nie mam i nigdy nie miałem kontaktu, ale można spróbować uderzyć przez innych.
> (...) Przedniewicz, Schafa, Zrazunov, no i oczywiście Lepki (...)
Z Przedniewiczem nie mam kontaktu, Schafa pojawiała się jakoś na jesieni, miała nawet zostać podpułkownikiem, ale coś jej te powroty się nie udają. Zazwyczaj bez kontaktu, czasem się zgłasza. Kaczyński raczej nie był zainteresowany wracaniem do nas... A Lepki? Cóż, nie rozumiem czemu nie chce chociaż popróbować odbudowywania z nami Mandragoratu. Szkoda, dobrze że chociaż jest na liście.
> Poza tym nie zmieniają się moje wcześniejsze postulaty. Nowa
> konstucja, reformy betonizujące i upartyjniające władzę, także
> sowietyzacja systemu władz - na ile wyjdzie na tyle będzie.
BÄ™dÄ™ bawić siÄ™ w towarzysza Zażalenie (nie, nie SkargÄ™, wcale nie) i blokować każdÄ… próbÄ™ zmian partyzanckich, takich jak ostatnio żeÅ›cie proponowali. JeÅ›li miaÅ‚by przejść chujowy projekt konstytucji poprawiajÄ …cy parÄ™ pierdółek, to już lepiej niech zostanie obecna, która jest generalnie dobra. ProponujÄ™ metodÄ™ maÅ‚ych kroków i sukcesywnie kolejne poprawki.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka komisarz, kwiaton, elektronReceived on Wed 16 Mar 2011 - 21:58:18 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET