wandystan_usunto_at_yahoogroups.com napisał(a):
> W dniu 2 marca 2011 16:42 użytkownik Michał Radecki
> <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com> napisał:
>
> > Zaprawdę, zgnij wreszcie.
>
> "Zaprawdę, zgnij wreszcie". Tyle można było bez problemu odczytać z nadpalonego
> skrawka papieru, który Anarchia Napalm wyciągnął z ogniska.
>
> â To jego pismo â Stwierdził przyjrzawszy się kartce Ivo â Ten skurczybyk mu-
> siał tu dopiero co obozować. Tylko o co chodzi w tym zdaniu, do kogo
> było adreso-
> wane i dlaczego?
>
> Żaden ze zgromadzonych sztabowców, ani nawet sam Mandragor Perun, nie znał
> jednak odpowiedzi na to pytanie. Zongyańska puszcza rozbrzmiewała odgłosami
> wystrzałów. Ostatni oddział skośnookich rebeliantów został właśnie
> rozbity i żołnie-
> rze SAL mieli pełne ręce roboty oczyszczając las z próbujących uciekać lub ukry-
> wać się partyzantów. Zgromadzeni popatrzyli po sobie; Mandragor skinął
> głową: tak,
> trzeba się pospieszyć i nie pozwolić temu lisowi uciec przez strefę
> buforową do Raj-
> nu; ramię Sprawiedliwości Ludowej musi raz jeszcze przypomnieć, że nie pozosta-
> je bez kary ten, kto na Władzę Ludową rękę podnosi. Dowódcy rozeszli się do swo-
> ich oddziałów, sam Perun również skierował się powolnym krokiem, zamyślony,
> w stronę mandragorskiego czołgu opatrzonego ogromną czerwoną gwiazdą, gdy
> nagle jego młody, baridajski adiutant zawołał: "Umiłowany Przywódco!
> Tu coś jest,
> jakaś kartka".
>
> Anarchia zatrzymał się, obrócił w miejscu i podbiegłszy â choć
> niemłode już kości
> przypominały o sobie boleśnie â truchtem, stanął koło adiutanta gdy
> ten zapinał właś-
> nie rozporek. Przyłożył do siebie dwa fragmenty, nowy i ten znaleziony
> wcześniej â
> â mokra od moczu kartka którą przed chwilą odsłonił strumień moczu adiutanta pa-
> sowała idealnie do drugiej części i choć atrament był nieco rozmazany,
> wciąż dawało
> się odczytać poszczególne słowa.
>
> â Zaprawdę zgnij wreszcie â czytał głośno mandragor â Zgnij, ty wandejski kmio-
> cie i niech już nikt nie pozostanie w przebrzydłym Mandragoracie,
> gdzie ludzie mają
> skórę nieżółtą i oczu skośnych nie mają, a wtedy my powstaniemy i
> pozostałą przy
> życiu garstkę was zmieciem z powierzchni ziemi, a całą Wielką Zongyę,
> od morza do
> morza rozciągniętą, władzy mojej w Sangjang podporządkujem...
>
> Mandragor nie wytrzymał, zmiął kartkę i odrzucił jak najdalej od siebie.
>
> â Ernesto, do czołgu, ale biegiem! â zakomenderował i już po chwili
> cała armia ma-
> szerowała w stronę granicy, napełniając puszczę miarowym hukiem tysięcy kroczą-
> cych nóg, niczym tykaniem gigantycznego zegara odmierzającego minuty pozosta-
> jące jeszcze zdrajcom, zanim sięgnie ich Sprawiedliwość.
>
Biegiem, towarzysze, biegiem!
-- BonekReceived on Sat 05 Mar 2011 - 06:14:23 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET