> Zaraz, zaraz. Skoro władze MW uważają, że wszystko odbyło się legalnie, to
> czemu mam im nie wierzyć? Sami proponujecie, co zrobić z ziemiami, a ja mam
> się przejmować kimś, kto podważa autorytet MW i gada brednie. Do tego ubliża
> nam i twierdzi, że v-świat się śmieje z naszego malutkiego państewka.
Nikt nie żąda, żebyś uznał jego żądania za legalne, albo nawet prawdziwe (zgodnie z zasadą, że dziania zbyt przesadne nie są wiążące). Ale zgodnie z drugą, a właściwie pierwszą, pierwotną zasadą - słowa tworzą rzeczywistość - nie możemy zaprzeczyć że on istnieje, że ma jakieś żądania, że podjął jakieś działania zbrojne - po prostu w związku z ich nieracjonalnością nie musimy uznawać, że wszystko co pisze/mówi jest prawdą.
> To raczej ten oszołom występuje jako pogardliwy, wielkomikronacyjny
> faszysta, który nas nie traktuje poważnie.
Cóż, faktycznie działa nieracjonalnie, co nieco dziwi patrząc na winkowe pochodzenie, ale mam nadzieję, że da się mu przemówić do rozumu.
> Inna sprawa - w interesie naszym i zapewne tego "separatysty" byłaby
> współpraca. Przekażmy mu zarządzanie miastem, albo okręgiem autonomicznym
> (przy czym tu byłbym ostrożny, bo to już tak funkcjonowało i nic z tego nie
> wyszło).
Coś tam jest negocjowane - więc się dalej nie wcinam.
-- PTRReceived on Fri 25 Feb 2011 - 00:34:45 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET