Re: Wandystan: [IPpN] Tytoń podpułkownika Winnickiego - sarmacka notatka

From: Ivo Maria \ <ingawaar_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 21 Feb 2011 20:39:02 +0100


2011/2/21 ANP <grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com>

> W nawiÄ…zaniu do niedawnego przypomnienia przez Tow. Ivo tekstu z 2008.
>
> Przekopałem archiwum Instytutu i znalazłem notatkę następującej treści,
> jednego z Sarmatów, którzy przyjechali do nas w ramach wspólnego grantu
> badawczego (badania nad ewolucjÄ… kultury wando-sarmackiej, w trakcie). Na
> razie pozostawiam bez komentarza. Notatka pochodzi z 11 lutego 2008:
>
> "Wczoraj w "Wandei Ludu" pojawił się artykuł Tow. Ingavarro "Tytoń
> Podpułkownika Winnickiego", gdzie Ingavarro zastanawia się nad ilością
> używanych w Wandystanie wulgaryzmów. Pisze, że wulgaryzmy, które mogą być
> świetnym wzmocnieniem zdania, zwiększeniem mocy wyrazu itd. są w
> Wandystanie
> nadużywane i korzysta się z nich zupełnie bezsensownie, dorzucając raz po
> raz do tekstu wypowiedzi.
>
> Podobną opinię, ale z nieco innej perspektywy skierował jakiś czas temu von
> Thorn- Czekański, Sarmata, pisząc, że Wandystan reprezentuje obecnie
> kulturÄ™
> rynsztokową i korzysta się z MW nieustannie z wulgaryzmów, które stały się
> jedynym celem zabawy, a to świadczy o upadku i niedalekim końcu Wandystanu.
>
> Tyle opisu. Rzeczywiście (...) - tu nieczytelne, IPpN - , wulgaryzmy były
> używane rzadko. Z czasem pojawiało się ich coraz więcej, był to niejako
> bunt
> w stosunku do purystycznej językowo i eliminującej wszelkie wulgaryzmy
> Sarmacji. Zatem używanie słów w rodzaju "kurwa" stało się podczas
> "wandejskiego czerwca" i na długo po nim symbolem wolności słowa. Pojawiły
> się nawet nowe wandejskie zwyczaje, np. "wypierdalać" może oznaczać coś w
> rodzaju "hip hip hurra!", "niech żyje!", być oznaką radości albo
> paradoksalnie, akceptacji jakiegoś pomysłu. Czasami bywa również używane w
> wandejskich powitaniach. Tu pojawiały się już nieprzyjemnie sytuacje, np.
> kiedy komisarz ds. informatycznych, Tow. Ciupak, chcąc zachęcić nowego
> mieszkańca do aktywności w MW, zaczął rozmowę od "wypierdalać" i ten
> wyniósł
> się od razu z Wandystanu. Po MW krąży też dowcip:
>
> - dlaczego Scholandzki turysta zaraz po wysiadce z samolotu wraca do
> Scholandii?
> - bo na lotnisku wisi wielki biloboard z powitalnym wandejskim
> "wypierdalać!".
>
> Niewątpliwe coraz częstsze używanie wulgaryzmów rodzi pewne problemy w
> komunikacji. Najgorsze jest to, że każdy, kto zechce zwrócić na to uwagę,
> spotyka się z przewrotnym nadużywaniem wulgaryzmów, jak tobi to np. Tow.
> Bones, który we "wrzaskpudle"- odpowiedniku sarmackiej "gospody",
> nieustannie publikuje krótkie wierszyki ze słowem "chuj".
>
> Zdarza się jednak, że Wandejczycy rozważnie podchodzą do sprawy i być może
> tekst Tow. Ingavarro będzie przełomowym w tej kwestii, ponieważ w
> komentarzu
> do niego Tow. Struszyński pisze, że początkowo chciał napisać tylko
> "wypierdalać", ale się opanował i zamieścił merytoryczny komentarz.
>
> Na pewno sprawa języka warta jest bliższego przyjrzenia się".
>
> --
> IPpN
>
>
>

Błagam zapodawajcie takie rzeczy w Wandei również

-- 
Ivo


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Mon 21 Feb 2011 - 11:39:08 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET