> Bardzo słusznie, towarzyszu. Jest w Mandragoracie kilka dziedzin, które
> należałoby zaorać i uporządkować na nowo. Szkoda, że nie ma z nami
> aktywnie towarzysza Zaorskiego, ułatwiłoby to przynajmniej część pier-
> wszą ;)
Tak, słyszałem, że on dysponował niezłym radłem...
> Zawsze śmieszyły mnie pixelkriegi i kolonizowanie przestrzeni nie wypeł-
> nionych żadną treścią, jednak ten przypadek jest nieco inny. Po pierwsze
> Anhalt jest malutki, więc nie ma wiochy kiedy nic w nim się nie dzieje.
> Po drugie, jest położony w fantastycznym miejscu; to taki niezatapialny
> lotniskowiec, dający ogromne pole do popisu dla wszelkich ćwiczeń SAL
> i ewentualnych akcji militarnych. Po trzecie, broniliśmy go zacięcie z sa-
> mych prestiżowych względów, więc trochę głupio teraz sobie odpuszczać.
Trudno odrzucić towarzysza argumentację, jedyne co mam "na poparcie" zrzeknięcia się ziem, jest moje osobiste odczucie naruszenia "jednolitości" terytorium Mandragoratu. To jest odczucie ściśle subiektywne, trudno to wytłumaczyć - ale nawet nie trzeba, nie jest to żaden merytoryczny argument za, więc bynajmniej nie będę próbować przepychać tego projektu.
> Wydaje mi się że warto jednak zatrzymać te kilka pikseli, urządzić tam
> strefę zmilitaryzowaną, najprawdziwsze ZATO, wielką bazę marynarki
> i ogromne poligony nuklearne. Taką wirtualną Kamczatkę :P Jeśli znaj-
> dzie się ktoś kto będzie chciał coś oryginalnego tam tworzyć – jestem
> bardzo za. Podobnie z perspektywą przygarnięcia jakiejś młodej nacji.
Cóż, można to zrobić. Najwyżej po spoligonowaniu całego terytorium odsprzeda się je Winktown.
> Natomiast "marka Anhaltu" jak to żeście nazwali, średnio mi się widzi.
> Tak naprawdę nigdy nic się tam tak naprawdę nie działo, przynajmniej
> ja mam takie wrażenie :)
Cóż, poniekąd to samo można było jakiś czas temu powiedzieć o Zongyi - istniała w MW jako niejasne wspomnienie, wiązała się z silnie neokidowym charakterem Szopkowskiego, kiedyś tam robiła jakieś neokidowe konflikty zbrojne z Tirecją (ktoś pamięta? :P) i Surmenią. W samym Wandystanie de facto nie zaistniała, nawet za czasów gdy zajmował się nią Ciupak. A jednak teraz coś - jak mi się zdaje - z tego jest :-)
Przyznam, że miałem nadzieję, że właśnie w takiej formie zostanie odnowiony Anhalt. Można by go wykorzystać, żeby stworzyć wewnątrz MW różnorodność - która wszak istniała w realnym świecie komunistycznym, bo mimo pozornych podobieństw, Chiny i Korea Płn. to nie to samo co NRD, czy też Kuba. Myślę, że w MW można by częściowo stworzyć enklawy wszystkich tych "stylów" - Zongya wiadomo, Anhalt - może NRD, Winnica itp. - Kuba, GWS i centrum - ZSRR.
-- PTRReceived on Fri 18 Feb 2011 - 22:29:39 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET