> W życiu wirtualnym nie słyszałem, aby coś takiego jak Ziemia
> świeckiego Michała znajdowała się w granicach Mandragoratu.
Chodzi najprawdopodobniej o wyspę świeckiego Michasia... Czy tak, towarzyszu Euskadi? To ta najbliżej Czerwonego Przylądka.
> (...)
> na ziemi tej panuje idealny porządek społeczny i jest ona własnością
> Ludu.
Nie wiem towarzyszu Radziecki skąd żeście się urwali, ale póki co jeszcze się nie zdarzyło, żeby Mandragorat nie uszanował czyjejś własności prywatnej. Takie praktyki charakterystyczne były raczej dla państw monarchofaszystowskich (vide: casus tzw. państwa złodziejskiego; wiadome królestwo zajebało wówczas pieniądze tak prywatne mandragora Marcelego Baldachima, jak i państwowe, Mandragoratu). Własność uspołeczniona obowiązuje na gruntach należących do państwa i zapewne w Zongyi.
Niemniej, przydałoby się jakieś solidniejsze udokumentowanie wniosku, akt zakupu czy coś. Poza tym byłby to dość precedensowy wypadek. Nie wiemy z wniosku kiedy miano sprzedać grunta towarzyszowi Hergemonowi – jeśli bezpośrednio przed przekazaniem wyspy MW to być może bardziej uzasadnione byłoby pozwanie sprzedającego (kto nim był? tego z wniosku nie wiemy) o odszkodowanie? Co prawda, z tego co pamiętam, pomysły na zagospodarowanie wysp były dość mało konkretne, radykałowie proponowali nawet niwelację za pomocą materiałów wybuchowych, ale to bądź co bądź wandejska ziemia, na prawo i lewo rozdawać jej nie można.
-- z socjalistycznym pozdrowieniem akć mdgr ppłk Alojzy Pupka komisarz, kwiaton, elektronReceived on Wed 29 Dec 2010 - 12:16:51 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET