> Owszem, przeszkadza mi powstały burdel i nie wydaje mi się, żeby był
> to "rąbek przy spódnicy". Poza tym jak najbardziej zgadzam się, że jak
> ktoś chce działać, to zadziała, ale do tego nie był w najmniejszym stop-
> niu potrzebny żaden marsz.
Burdel? Jest projekt w jednym poście? Jest. Są poprawki w drugim? Są. Uzasadnienie, choć owszem, byłoby przydatne, nie jest konieczne, żeby do projektu się odnosić. Zresztą - co to za problem zapytać? Jeżeli nie rozumiecie po co jakiś zapis, to po prostu pytajcie, a ja postaram się na bieżąco komentować.
> Skoro nikomu, to czemu wypowiedział się tylko Struszyński?
Bo może tylko Struszyńskiemu się chciało? I, uprzedzając dalsze kontrargumenty, nie napisałbym tego, gdyby wspomniane wcześniej osoby były aktywne wszędzie (albo przynajmniej w wielu miejscach), tylko nie w tym wątku. Ale nie są aktywne nigdzie - zatem nie jest to tylko kwestia łatwości czy nie projektu, a ich własnego niechceimsiejstwa.
> Zresztą sami żeście już
> gdzieś te uzasadnienia dali, tylko, jak mówiłem, nie sposób odgrzebać.
Uzasadnienia były pisane w dyskusji ze Struszyńskim, aby wyjaśnić mu, czemu i skąd taka zmiana. Z tego co kojarzę, to tak średnio by pasowały po zmontowaniu z czystym tekstem, bo były odpowiedziami na jego uwagi/propozycje/niekiedy bzdurne krytyki.
> Poza tym w ogóle przestalibyście odwracać kota ogonem, bo po prostu
> śmieszne jest argumentowanie, że "wcześniej nikomu nie przeszkadzało",
> a wyjaśnienie "i tak nikogo nie zaktywizuje". Nie chcę zdradzać prywat-
> nych rozmów, ale zgodziłem się ugiąć i w ogóle poważnie traktować ha-
> pening pt. "Marsz na Genosse" po argumentacji, że ma to być element
> aktywizujący debatę nad konstytucją. Skoro Wam na tej aktywności tak
> zależało i skoro mogliście wsadzić robotę w pisanie depesz, w stronę
> marszu etc., to czemu teraz nie chce wam się sprawy o niebo prostszej,
> legalnej i prędzej dającej nadzieję na aktywizację załatwić? Tego nie ro-
> zumiem.
Towarzyszu, aktywizacja nie podlega na podetknięciu każdej pierdułki pod nos, żeby Jaśnie Panowie raczyli arystokratyczne dupska ruszyć i łaskawie się odnieść. Ja starałem się wzbudzić kontrowersje, żeby ich sprowokować do odpowiedzi, ale nie zrobię wszystkiego za nich - bo żadna to byłaby aktywizacja. Rzuciłem projekt, rzuciłem poprawki, pozwoliłem nawet wystawić się na ogień krytyki (za rewoltę), żeby dać im kopa do pracy - ale jeżeli nawet przeczytanie projektu jest dla nich za trudne, to sorry - ja ich bardziej zmotywować nie dam rady, i szczerze mówiąc - nie chce mi się, bo to popierdułki są, a nie Wandejczycy.
Zresztą - jak się tak upieracie - to ja mógłbym to zrobić, w sensie złożyć to uzasadnienie - ale najpierw chciałbym mieć jakąś gwarancję, że to nie jest psu na budę taka robota - chciałbym mieć kogoś poza wami Towarzyszu do tej dyskusji, chociażby żeby wyraził wolę pracy nad tą konstytucją. No i żeby ten pierdołowaty Drogi Lider wreszcie przedłużył tą debatę, żeby potem się okazało, że ta dyskusja to jedno, ale jednak jest niewiążąca, bo debata się dawno temu skończyła.
-- PTRReceived on Sun 19 Dec 2010 - 18:48:07 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET