> (...)
Ok, bo widzę (z prywatnych rozmów), że nie zostałem zrozumiany. Ja niczym nie grożę, nie szantażuję - po prostu staram się wszystkich zmotywować do działania. Pożądaną (nie tylko przeze mnie, jak sądzę ale i przez wszystkich, którym zależy na funkcjonowaniu Mandragoratu) reakcją nie jest ogniostrzał/foch pod tytułem "a właśnie że nie zrobię, jak mnie szantażują", ale "O faktycznie, nie zrobiłem tego jeszcze, zrobię to teraz/w najbliższej wolnej chwili".
Wydawało mi się, że ta kontr-aktywność wobec Marszu w momencie porozumienia była wystarczająca, żeby przekuć ją w aktywność pozytywną - tj. w pracę nad Konstytucją. Po porozumieniu tylko ja się wypowiedziałem, zgłaszając poprawki. Wiem już, że jedna osoba przegapiła po prostu, ok. Ktoś może nie mieć czasu - ok, choć dobrze byłoby jakoś to zapowiedzieć. Ale na Wandę, zróbmy coś z tą konstytucją!
Dlatego wzywam towarzyszy Alojzego, Grigorija, Rzecznika SB, Anarchię Napalma, a także Aborcjusza - weźmy się za to. Tak po prostu, dla Wandystanu.
-- PTRReceived on Fri 17 Dec 2010 - 03:54:40 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET