> Towarzysze!
>
> Postanowiłem wyjść naprzeciw bandom rozbójnika Radzieckiego.
> Właśnie wsiadam w samolot do Precelkhandy i będę próbował oso-
> biście przekonać go żeby porzucił drogę zbrodni i łamania wandej-
> skiego prawa i przybył debatować merytorycznie. Jeśli nie wyjdę
> z tego cało i zostanę zamordowany -- na następcę wyznaczam
> towarzysza Peruna, niech w takim wypadku potraktuje buntowni-
> ków z całą surowością, na którą bez wątpienia zasługują.
>
> Trzymajcie za mnie kciuki.
>
>
Towarzyszu Mandragorze!
Z niepokojem przyjmuję informacje od Was. Wierzę, że Tow. Radziecki porzuci drogę pseudokomunistycznej rewolty, będącej tak naprawdę przewrotem w głowie byłego monarchofaszystowskiego księcia i posądzanego o kolonializm, że wróci na łono Wandy!
W razie problemów śmierć buntowników będzie długa i bolesna. Jestem w stanie w walce z rebeliantami wysadzić przymocowany do mnie ładunek jądrowy.
Wiwat Wanda! Wiwat Tow. Pupka!
Niech żyje Mandragorat Wandystanu!
-- ANP [Non-text portions of this message have been removed]Received on Wed 15 Dec 2010 - 08:13:54 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET