W dniu 12 grudnia 2010 18:19 użytkownik Ivo Maria "Ingawaar" de
Folvil-Arped-Karakachanow <ingawaar_usunto_at_gmail.com> napisał:
>
>
>
> Witam,
> Odezwą się pewnie głosy, zem zdrajca i chuj mi do tego ale zadam to pytanie
> bo mnie nurtuje. Zanim jednak to uczynię chcę zaznaczyc, ze w pełni będę
> miał swoje zdanie kiedy zapoznam się z logami ze sławetnego jubelowego irca.
Nie wiem o co chodzi z tym zdrajcą, niemniej jednak jeśli idzie o moje uczucia, to Wandystan zdycha, aczkolwiek niedawno konał tragicznie i okazało się, że dawni towarzysze wolą się bawić gdzieś indziej, zamiast ratować ten kraj. Cóż, niektórzy mają być może mentalność taką, że przychodzą na gotowe. Jeżeli Towarzysz jest aktywnym budowniczym pańśtwa Wandejskiego, to trudno nazywać jednoznacznie zdrajcą. Ale nie ma się co oszukiwać, że kilka wpisów w Encyklopedii to pewnie nie zbyt duża aktywność. Towarzyszu, lejcie na to, piszcie wiersze i róbcie co się Wam kurwa podoba!
> A pytanie mam takie:
> Jak godzicie poparcie dla marszu Radzieckiego z jego imperialistyczna i
> kolonialistyczną działalnością i retoryka jako O'Rhady w ramach, poprzez i z
> zasady tego czym jest lub raczej tego czym chciałby O'Rhada aby Morvan był?
Towarzysz Radziecki to znany faszysta. Mnie wyrzucił z Morvanu, bo uznał, że Wandejczyk wypowiadający się w Morvanie psuje mu dobry humor. Cóż, z różnymi bucami przychodzi tutaj pracować. Niemniej jednak cały czas wspiera towarzysz Radziecki rewolucję i jest aktywnym budowniczym pańśtwa Wandejskiego. Tworzy Zongyę, ma jakąś wizję regionu i jego klimatu. Jedziemy więc razem.
> Zaznaczam, że jego tłumaczenie, ze MW zajmując Perrunarę/Zongyę u ganic
> Al-Rajnu (w czym miałem swoj udział) jest tym samym co zajęcię przez Morvan
> Samudy, jest z głębi dupy wyjęte.
Nie wiem o co chodzi z tą Samundą, ale towarzysz Radziecki niczego nie zajął. Łaskawie władze ludowe zgodziły się, aby odnowił zakurzone ruiny Zongyi klimatem koreańskim. Jeśli idzie o wschodnią część terenów Wandystanu, od dawien dawna nikt inny niczego tam nie robił. Jak się Wam to nie podoba, trzebya było przyjść i robić samemu. Zresztą, to zawsze można zrobić. A co przy tej okazji gdera, cóż, każdy pieprzy jakieś smuty. Gdyby chcieć słuchać tego pieprzenia ze szczegółami, można by się posrać.
> W tym kontekscie czy popieranie rewolucyjnych działan odwolujacego się do
> betonowego stanowiska Radzieckiego nie jest przymykaniem oczu na jego inne
> dzialności które w swojej zasadzie i intencji a także istocie owemu
> betonowemu "prawdziwem" wandyzmowi przeczą? I
Jeżeli Towarzysz pyta się o to, dlaczego tolerujemy kontrowersyjnego towarzysza Radzieckiego, to się Towarzysz pyta o to, dlaczego sam nie przyszedł robić coś w Wandystanie i nie ściągnął tłumu nowych obywateli. Ale stawianie z góry w pytaniu negatywnej oceny towarzysza Radzieckiego, jak rozumiem, nie jest do końca OK. Jak pisałem, albo ktoś coś robi w Wandystanie, albo nie robi. Jeśli idzie o robienie czegoś, to takich ludzi jest mało, ale jest wśród nich i towarzysz Radziecki. Coś robić się stara, aczkowliek robi to jakby na kolanie, byle jak, byle prędko, tak przynajmniej ja to widzę. Ale nie mogę mieć o to pretensji, bo sam mam mało czasu i co gorsza, musiałem zawiesić prawie wszystkie swoje zaczęte projekty. Nie jest takie ważne, czy wspierający rewolucję jest w innym kraju złodziejem, księdzem, rabinem, Gnomem, wicehrabią von ubn, poetą, piosenkarzem, kurwą, piekarzem, czy jakimś kolonialistą mącącym tu i tam. Ważne jest to, że jest tu z nami i w trudnym dla kraju momencie wykazuje się aktywnością.
Oczywiście, sam sobie piwa nawarzył, zawsze bowiem Wandystan może powiedzieć: hej! Radziecki! Tolerancja dla imperialistycznego Morvanu dobiegła końca! Mógłbym taką kampanię rozkręcić i pozbyć się politycznego konkurenta w sprawie projektu konstytucji. Dlaczego nie?
> czy (to pytanie kolejne)
> istnieje monopol rRdzieckiego na "prawdziwy wandyzm"?
Prawdziwy Wandyzm to raczej brak cenzury prewencyjnej aniżeli brak tolerancji do jakiś celtyckich kolonii.
> Mieliśmy bowiem u
> zarania MW khandyzm-winnyczm, mieliśmy pornosocjalizm z późniejszym silnym
> elementem anarchizującego perunizmu-ingawaaryzmu z silną opozycją
> betonowego wandyzmu, teraz mamy pupkizm z neobetonową opozycją
> Struszyńskiego i dorywczym (!) neobetonizmem Radzieckiego. Zresztą im bliżej
> współczesności tym trudniej patrzeć obiektywnie na pewne nurty na łonie
> wandyzmu. Teoretyzuję, ale przez to, że działam w sposób nikły i w MW i
> nikły w Sarmacji (w MW na LD i w Encyklopedii w KS na forum i grając w
> statki) mogę popatrzeć z zewnątrz, no i zadać konkretne pytania. Na które
> oczekuję odpowiedzi bez odnoszenie sido tego, że jestem zdajca i nie mam
> prawa dbac o dobro MW. O ile zechce Wam się odpowiadać zamiast napierdalac
> się kto miał rację na ircu.
To zbędne napierdalanie o rację na ircu ma się rozumieć tutaj kwestię nakładania cenzury na Wandejczyków w Wandystanie?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sun 12 Dec 2010 - 09:53:11 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET