> Rozmawiałem na ten temat z towarzyszem mandragorem Khandem
> przy kolacji. Zwróciłem mu uwagę na to, że słowa te, w zamierzeniu
> zupełnie niewinne, mogły zostać odebrane jako drażniące. Książe był
> zaskoczony, że jego troska o mieszkańców Morwanu została ode-
> brana w ten sposób.
Niewinne? Tak ot prostu wypowiedziane słowa o "morwańskich poddanych" podczas wizyty w sojuszniczym dla WRM Wandystanie? Towarzyszu, naprawdę wierzycie w to co piszecie? Była to jasna, bezczelna prowokacja, brak reakcji na które jest dla Wolnej Republiki sygnałem, że w Genosse najwyraźniej milsze jest towarzystwo i przyjaźń Sarmacji, nie Wolnego Morvanu. Jest to rzecz, którą jesteśmy skłonni zaakceptować - gdyż jest to częścią swobody MW do kształtowania swojej polityki zagranicznej - ale którą trudno jest nam zrozumieć.
> Nie da się bowiem zaprzeczyć że to Korona Sar-
> macka przez wiele lat otaczała opieką Morwańczyków, nie krępując
> ich świetnemu Taoiseachowi, Michałowi O'Rhadzie, synowi księcia
> Piotra Mikołaja, działań.
Bzdury. Gdyby tak było, ogłoszenie niepodległości nigdy by nie nastąpiło. A "opieka" Korony Sarmackiej skupiała się zazwyczaj na prześladowaniu wszelkich oznak morwańskiej niezależności - wystarczy zapoznać się z historią Morvanu.
> Poźniejsze działania skorumpowanego władzą Grodziska pozostają
> bez dwu zdań godne potępienia i dziś, nie można jednak z tego powodu prze-
> kreślać wielu wieków pokojowej koegzystencji.
Przykrością napawa mnie fakt, że przedstawiciel władz państwa sojuszniczego nie ma najmniejszego pojęcia o historii Morvanu - która przez długi czas wiązała się z walką o uniknięcie dominacji Sarmacji, często wiązanej z wynaradawianiem i otwartym zwalczaniem morwańskości.
Zresztą - zostawmy historię historykom. Wolna Republika nigdy od Mandragoratu nie wymagała występowania w obronie Wolnej Republiki, zostawiała to uznaniu władzom Mandragoratu. Jednak sytuację, kiedy Mandragorat powtarza kłamstwa władz grodziskich, a następnie bierze na siebie rolę adwokata Sarmacji wobec WRM, uważam za skrajnie niepokojącą.
> Mandragorat Wandy-
> stanu, choć nie pochwalał imperialistycznej polityki Morwanu, w dal-
> szym ciągu głęboko w sercu nosi siostrzaną miłość, niestety nieod-
> wzajemnioną (czyż jakakolwiek wzmianka o Mandragoracie znajduje
> się gdzieś na http://morbhan.org/ ? Ależ skąd!) i z chęcią podejmie
> się mediacji w tej sprawie, jeśli obie strony wyrażą na to zgodę.
Wszelkie mediacje, które były podejmowane zarówno bezpośrednio, jak i proponowane za pośrednictwem m.in. OPM nie spotkały się zgoła z żadnym pozytywnym odzewem ze strony reżimu grodziskiego. W związku z powyższym Wolna Republika nie podejmie się żadnych dalszych działań w tym kierunku - ewentualnie może odpowiedzieć na starania ze strony sarmackiej, jednak sama nie będzie ich inicjować. Takie przynajmniej jest stanowisko obecnej Lady Protektor.
-- Michal O'Rhada, Lord Taoiseach, Bajliff RazuriReceived on Sat 11 Dec 2010 - 20:37:00 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET