> Chyba Srandy. A co z antyalkoholem? Sam Wanda nigdy takiego świństwa nie pił.
Towarzyszu! To nie ładnie atakować znienacka towarzysza Lepkiego, który od miesiąca gada same pesymistyczne rzeczy, narzeka, płacze, histeryzuje, jest nastawiony negatywistycznie, zaś po przegranej w wyborach to się biedak już chyba całkiem załamał. I właśnie teraz, kiedy to zaczyna mówić coś bardziej optymistycznego, kiedy jakieś promile sił wracają w jego pozbawione ducha członki, kiedy krew znowu zaczyna w nich krążyć i kiedy czyni coś pięknego, a mianowicie pozytywnie reaguje na aktywność innego wandejczyka, Wy, towarzysz z takim doświadczeniem, wyskakujecie z karą! Tak nie wolno! Antyalkohol był i jest co najwyżej przedmiotem analiz historyków. A że w Wandystanie nie ma żadnych historyków, to nie jest przedmiotem czegokolwiek. Jest większym trupem niż sam Wandystan. I prawdę mówiąc, nikt nie wie o co z tym chodzi. Trzeba iść do przodu. Dziś picie wina jest trendy, zwłaszcza wina marki "towarzysz prezydent"!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Thu 18 Nov 2010 - 15:59:26 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET