Re: Wandystan: Króciutka mowa - bo takie są najwandniejsze

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Fri, 19 Nov 2010 00:53:27 +0100


W dniu 19 listopada 2010 00:16 użytkownik Palpatyn Zgonarcha Lepki <pzlepki_usunto_at_gmail.com> napisał:

> Ale mnie do Wandy to hoho daleko i jeszcze dalej. O jak stąd do
> tamtego przystanku i jeszcze w chuj dalej. Dlatego optymizm i radosc
> wstępuje we mnie tylko po Grigoriju... Wiem, wiem reedukacja i engels
> III ale to nieuleczalne!

Jaki Engels? Co też towarzysz mówi? Tu nie monarchofaszystowski dydktat jaśnie pana i rzeszy tak samo ubranych i tak samo prawiących mu komplementa. Wandystan jak satanizm stawia na indywidualność! Im większa wariancja w myślach i uczynkach tym lepiej! Im dalej towarzysz znajduje się w przestrzeni wszystkiego od jakiegoś mitycznego towarzysza Wandy, to tym dalej od elektrycznego ogrodzenia Engels III! A nadzieja i duch towarzysza Wandy wstępują w każdego, kto cieszy się z inicjatywy innego wandejczyka, zwłaszcza takiej jak powyższa: wandnej, radosnej, lekkiej i powabnej, czerwonej jak flaga robotnicza, pełnej echa propagandy wyborczej! To wino jest wandejskim odpowiednikiem monarchofaszystowskich kubków z podobizną brytyjskiego następcy tronu i jego przyszłej żony! To bardzo optymistyczne, że Wandystan stać na produkcję prezydenckiego wina okolicznościowego, tym bardziej, że, jak powiadają, nastały czasy Wielkej Stypy! A skoro jest i trup i stypa, to trzeba coś pić.

Może by tak ktoś pokusił się o jakieś podsumowanie ostatnich wydarzeń (zwłaszcza wyborów) na łamach Wandei?

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Thu 18 Nov 2010 - 15:53:34 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET