> Nie moge uczestniczyc w debacie, od teraz mnie NIE MA. Zbiory rokitnika na nalewki, nie ma zmiluj.
Oto przemówił! Towarzysze na widowni, towarzysze przed telewizorami, towarzysze słuchacze! Transmitują nas wszystkie media na wszystkich kanałach! Byliście właśnie świadkami, że jednak gnomii duch to szybki ruch! Co za refleks! Ledwo się pytanie wyłoni, Gnom już strzela! Oni mają to we krwi! Natura zadbała o to, aby w drodze ewolucji gnomiej przetrwali ci, co potrafią szybko scholanda ustrzelić! Zatem towarzysz kandydat Bonawentura, na pytanie towarzysza kandydata Lepkiego "co ze skałą? odpowiada, że nie może uczestniczyć w debacie, bo go od teraz nie ma! Towarzysze! Cóż za czarująca odpowiedź! Oto siedzi na fotelu po lewej i mówi, że jego tu w cale nie ma, że nie ma go od teraz, że niby znika, a siedzi spokojnie z tym swoim wandokalipsim spojrzeniem mierzy nas wszystkich i was telewidzowie również! Co odpowie towarzysz kandydat Grigorij? A może nie zdąży, bo coś innego się wydarzy? Nie wiadomo! Ostatnia debata publiczna zakończyła się wielką rzezią, pamiętacie? Ze czterystu osiemdziesięciu sześciu gości przeżyło dwustu piętnastu, z czego dwustu pozostało inwalidami! Jest z nami towarzysz Henon Zgrzyb-Miotełka, z zawodu ślusarz, z wykształcenia tokarz spalinowy, z zamiłowania operator działka przeciwpiechotnego na składane kulki. Towarzyszu, byliście podczas ostatniej publicznej debaty wyborczej, pamiętacie może pierwsze pytanie i pierwszą odpowiedź?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Wed 10 Nov 2010 - 17:25:46 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET