Nie są chuj warte. Chuj warte to jest wasze zapewnienie. Nie chodzi o
to że wam nie wierzę, ale chcę żeby ten kontrkandydat się tu
opowiedział. Dopytałbym go jeszcze wtedy czy ma jakąkolwiek wizję
sanacji państwa.
No i w takim razie dalej, jaki jest rzeczywisty cel i przyczyny tej
decyzji szanownego Kolektywu.
> > No w ogóle mozna dyskutować bez oficjalnie zarządzonej debaty.
> Jeśli trwa proces legislacyjny, to oficjalna, formalnie zarządzona debata
> jest czasem na konstruktywną dyskusję, która wciąż jeszcze może wpły-
> nąć na kształt przyjmowanego prawa.
No ale po co robić ją oficjalnie skoro można dyskutować normalnie ot tak i to zarówno publicznie jak i prywatnie? Prywatne i nieodbywające się >oficjalnie< debaty również mogą wpłynąć na ostateczny kształt.
> Gdyby nie mogła, to faktycznie
> organizowanie debat i odsuwanie głosowania byłoby zupełnie zbędne,
> a dyskutować można by oddzielnie. I taki przypadek mamy teraz. Zresz-
> tą chcesz, to zamiast robić smród zapytaj np. czy ktoś ewentualnie by
> kandydował.
Dobrze, jak tak się upierasz przy tym że debaty są dobre tylko jak mogą wpłynąć na ostateczną głosowaną "ustawę" to proszę bardzo. Wraz z decyzją o zdjęciu mnie ze stanowiska ogłosiliscie że wykonane zostaną pewne konkretne dalsze kroki. Być może ktos się z nimi nie zgadza, może czesciowo tylko i chciałby w tym zakresie zmiany. Bo np jesli do tych zmian nie dojdzie to uzna że nie zagłosuje za omawianym wnioskiem.
> I zagłosuj, bo zostały raptem trzy godziny z hakiem.
Nie będę głosował bez debaty. Ewentualnie można to potraktować jako wstrzymanie się.
-- Palpatyn Zgonarcha LepkiReceived on Sat 06 Nov 2010 - 12:40:02 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET