Nad tym czy jest sens. Konkretnie przed głosowaniem żądam deklaracji kogokolwiek że również będzie próbował zostać prezydentem. Bo jak mam tylko ja wystartować w następnych wyborach to na chuj ta szopka?
> Przyszedł wniosek i każdy kwiaton musi się po
> prostu opowiedzieć, a choćby najdłuższa i najburzliwsza debata nie
> zmieni ani o jotę głosowanego dokumentu, więc rozwiązanie jest albo
> do przyjęcia, albo do odrzucenia. Albo słuszne, albo nie. Nie ma dróg
> pośrednich, kompromisowych.
Ale pierdolisz. Debatuje się także po to by wiedzieć jaka decyzja jest słuszna. Warto poznać argumenty ewentualnych przeciwników własnego zdania, bo być może zmieni się zdanie.
-- Palpatyn Zgonarcha LepkiReceived on Sat 06 Nov 2010 - 11:36:58 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET