> Debatuje się o tym czego dotyczy głosowanie.
Jeśli efektem ma być jakiś projekt to debata ma sens — wykuwa się wersję kompromisową, najlepsze wyjście. A w tym wypadku nad czym chcesz debatować? Przyszedł wniosek i każdy kwiaton musi się po prostu opowiedzieć, a choćby najdłuższa i najburzliwsza debata nie zmieni ani o jotę głosowanego dokumentu, więc rozwiązanie jest albo do przyjęcia, albo do odrzucenia. Albo słuszne, albo nie. Nie ma dróg pośrednich, kompromisowych.
> Nie, chodziło mnie o cos wręcz przeciwnego, hm chociaż nie, sam nie
> wiem o co mi chodziło, ale wydaje mi się że o to iż jest oczywiste że
> będę jednym z wyborów, jako wybór mojej propozycji.
> (...)
> Niech kazdy rozumie jak chce w takim razie.
Palpatyn, obywatelu, co wyśta ćpali? :D
-- APReceived on Sat 06 Nov 2010 - 10:50:40 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET