>> (...) Tow. Czarneckiego.
> A co, on też siedzi w Sarmacji?
Owszem.
> Szczerze w to wÄ…tpiÄ™.
> Prędzej Sarmacja zyska takich towarzyszy, jak tow. Perun, Pupka, czy Lepki.
Za siebie ręczyć mogę i ręczę.
> Gdyby w ogóle ktoś chciał z Sarmacji się z nami bawić, to by tu przyszedł
> i gadał. A nie przychodzi i nie gada.
Z tego co siÄ™ orientujÄ™, po przestawieniu siÄ™ na (tfu) forum, ciężko jest powrà ³cić na listÄ™. Podobno. I to chyba jest podstawowy problem.
> To my tutaj w MW gadamy, że nam jest kijowo
> i chcemy wracać do Sarmacji.
Kto tak gada? Mowa była o "zbliżeniu". I to wcale nie jakimś szczególnym, ale nawet bardziej zdystansowanym niż z państwami siostrzanymi.
> Ja tam wolę widzieć Wandystan w pełni
> niezależny i autonomiczny, odrębny kulturowo.
Kto mówi o zależności i nieautonomiczności? Co do kultury, to i tak jest
ona odpryskiem kultury sarmackiej i pod tym wzglÄ™dem nigdy nie przeksztaÅ
‚ci siÄ™ kompletnie, bo przestaÅ‚aby być sobÄ…. A odcinanie siÄ™ od czynnikÃ
³w zewnÄ™trznych i czynienie samotnÄ… kulturowÄ… wyspÄ… to Å›lepa uliczka.
> (...) ale żeby ktoś się chciał z nami jakoś zbliżać, to raczej tak nie jest.
> Jedynym
> wyjątkiem może być tutaj towarzyszka Elena, przyjmowana z takimi
> oporami. Zapewne gdyby to był jaśniepan diuk hrabia von vel ibn
> Jakoszewski-Kuklicz-Choinka herbu coś, to by było inaczej ;D
Nieprawda, całkiem niedawno (wakacje) odwiedzał nas choćby ówczesny burmistrz teutońskiego Zielnyboru, tow. Wiśnicki. A że tylko same wizyty prywatne się zdarzają to nie dziwne, skoro, jak powiada nasz Drogi Lider, naszą doktryną jest izolacjonizm (wtf?).
A tow. Elena przyjmowana jest z oporami tylko ze względu na formę pojawienia się. Gdyby zaproszenie poszło przez czynniki oficjalne, to zaplanowalibyśmy atrakcyjną wizytę, byłoby miło, biednie i wesoło.
-- APReceived on Thu 04 Nov 2010 - 19:19:42 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET