> Dzięki. Przyznam, że mimo obrzydzenia części towarzyszy wobec
> technologii flash,
e tam. Flesz jest łokej.
> bardzo sobie cenię tę stronę - jak i całą
> inicjatywę odbudowy Zongyi. Jedynym poważniejszym problemem jest
> całkowity brak polskich liter - no ale myślę, że można to jakoś
> przeboleć. Swoją drogą, postaram się ją dalej rozbudowywać, żeby nie
> zgniła :-)
Litery to pikuś, jeżeli przyjmuje się taki koncept. Idea odbudowy jest bardzo cenna. A stronka wnosi urozmaicenie nie tylko wyglądem, ale i technologią. A to cenne!
>
> Przyznam, że podjąłbym się nawet przeniesieniem tego wszystkiego do
> wandejskiego systemu przestrzeni nazw (jak ktoś pamięta Prezerwat
> Tradycji, jego edycja nawet nieźle mi szła), gdyby tylko ten ostatni
> był nieco bardziej przyjazny... Mimo ogólnego jego zlania (to był tzw.
> CiupakKomander2 vel Wandea2) można było, przy odrobinie starań, zrobić
> z niego coś fajnego.
Ja siętym obsługiwać nie umiałem, zresztą okazało się, że nawet dostępu do pewnych możliwości nie miałem. Cóż z takiego systemu, skoro tylko korzystać z niego mogło pare osób? Ale towarzyszowi szło całkiem przyzwoicie.
> Myślę, że tak ;-) W najbliższym czasie postaram się wzbogacić jeszcze
> nieco stronę, a potem jakąś aktywność zaanimować.
Wspaniale! Cudownie! Pysznie! Ach, aby wszystko poszło tak, jak powinno!
> Ale w związku z tym,
> poszukuję pracownika - i to pracownika w starym stylu, który zobowiąże
> się zrobić to co ja mu powiem, i w czasie w którym mu powiem, a nie,
> że powie "pomogę Ci w tym", potem rzuci kilkunastoma własnymi
> pomysłami a potem nie będzie miał czasu i w końcu generalnie to zleje
Czyżby towarzysz szukał kamienia filozoficznego?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Thu 04 Nov 2010 - 04:54:26 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET