> Dobra, ale co innego jak ktoś się tłumaczy i przeprasza za to że nie
> przegryzie się przez wszystko, a co innego jak się tym z radością
> chwali, niczym Grigorij.
>
No nie wiem. Ludzie są różni. Czasami ktoś z nas wali jakimś gównem, trudno. Bywa. Być może, jeżeli oczekujecie od kogoś wyjaśnień, to po prostu napiszcie, że "ty a ty - wytłumacz mi się z tego to a tego, bo mnie się to nie podoba". Ale nie duście w sobie jakiś żali, które później wyłażą w postach. Walcie, walcie prosto z mostu. Mówicie otwarcie, wprost, dobitnie.
> Pornosocjalizm jako komponent -- tak.
> Pornosocjalizm jako wizytówka -- nie.
Dziwne. To właśnie za granicą nas określono jako poronosocjalizm z kultem penisa. To inni nas tak widzą. Po za tym, moglibyśmy mówić o wizytówkach, gdyby była jakaś politykla zagraniczna. A tak, cóż.
> Wandejczyk nie jest przede wszystkim artystą-dadaistą. Przede wszystkim
> jest człowiekiem który potrafi powiedzieć coś dobitnie, nierzadko podkreśla-
> jąc wagę swoich słów wyrazem uważanym powszechnie za nieprzyzwoity.
> Ale nie chodzi o rzucanie samym tylko mięsem, bez żadnego sensu.
Nie wiem. Jeden wandejczyk powie coś dobitnie, inny zaś jest dadaistą.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 29 Oct 2010 - 11:51:53 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET