> Słusznie, słusznie, aczkolwiek np. towarzysz Lepki chyba z raz, a może
> i dwa tak pisze: "oj jak dużo, nie czytam, ale.." Co więcej, nawet
> raz, a może i dwa także tow. Perun tak napisał, i ja też.. czasem się
> tak zdarza. Cieszmy się z aktywności, ale nie oczekujmy może od razu
> Wanda wie jakich szczytnych wyżyn intelektualnych i czynów od razu.
Dobra, ale co innego jak ktoś się tłumaczy i przeprasza za to że nie przegryzie się przez wszystko, a co innego jak się tym z radością chwali, niczym Grigorij.
> Po za tym rozumiem pewną niechęć do wulgaryzmów. Już temat był
> podnoszony, że jakoś wszyscy mają dość zbytniego przerzucania się
> takim czymÅ›. Ale z drugiej strony, mamy tradycje pornosocjalizmu.
> Pamiętacie, jak to się towarzysze Magov z Perunem wzajemnie do siebie
> zwracali? Nie można ot tak przekreślić naszej kultury. Czasem, jak kto
> potrzebuje, to i poprzeklina. I niech mu będzie. I mu wolno. I ma ku
> temu prawo, i przyzwolenie społeczno-polityczne.
Pornosocjalizm jako komponent — tak.
Pornosocjalizm jako wizytówka — nie.
Wandejczyk nie jest przede wszystkim artystÄ…-dadaistÄ…. Przede wszystkim jest czÅ‚owiekiem który potrafi powiedzieć coÅ› dobitnie, nierzadko podkreÅ›lajÄ …c wagÄ™ swoich słów wyrazem uważanym powszechnie za nieprzyzwoity. Ale nie chodzi o rzucanie samym tylko miÄ™sem, bez żadnego sensu.
-- PupkaReceived on Fri 29 Oct 2010 - 11:42:14 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET