Przecież towarzyszu! To nie jest zarzut do naszego goscia tylko jak mniemam do was. Bo zaprosiliscie towarzyszkę do navzego pięknego kraju i najprawdopodobniej wprowadziliscie ją w błąd z czego myslała że to oficjalna wizyta. I o to się rozchodzi. Jesli było inaczej czyli towarzyszka przybyła i oswiadczyła że to oficjalna wizyta i chuj to składam przeprosiny całuje stópki i czerwienie się ze wstydu. I was towarzyszu tyż przepraszam za pomówienia. Chyba że mam rację :)
>> Kto przeciw władzy ten monarchofaszysta!
>
> Mówicie jak Mikołaj, ten książe z Sarmacji. Monarchofaszysta to taki
> ktoś, kto mówi, że opozycja jest be.
Opozycja jest dobra i potrzebna! Ale opozycja która władzy się nie sprzeciwia!
>> Gosć nam się bardzo podoba:)
>
> Fajna z niej dupa, co?
Jak przystało na prawdziwą Towarzyszkę!
>> Nie podoba się słowo "oficjalna".
>
> Trudno. Ludzie nie zawsze robią to, co się podoba prezydentom. Dzięki
> temu jest ciekawiej. A Wandystan zawsze słynął z luzu i skracania
> dystansu, nie widzę powodu aby nadymać się nagle niczym diuk sarmacki.
> Towarzyszka przyjechała i mówi, że oficjalnie. To nie my decydujemy o
> tym, kto chce do nas przyjechać i w jakim charakterze.
>
Jak wyżej. Być może wynikło nie porozumienie wywołane słowami: "To ten, tego no... jakiś plan wizyty ustaliliście tow. Struszyński?"
A po za tym luz nakazuje składanie nieoficjalnych wizyt!:D
-- Palpatyn Zgonarcha LepkiReceived on Fri 29 Oct 2010 - 06:59:24 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET