:)
> Owszem - napływ nowych jest potrzebny, ale nie trzeba Wandokalipsy,
> żeby państwo na nowych otworzyć.
A czego trzeba?
> Ja jakoś nie widziałem nic, co by świadczyło o nieistnieniu Wandystanu
> - natomiast wiele świadczy o jego istnieniu - strona, aktywność na
> liście, nawet sam wasz mail... Co więcej, ogłaszanie jego
> nieistnienia, kiedy po pewnym okresie marazmu (ale nie całkowitej
> ciszy) zaczyna budzić się do działania, jest nie tylko
> nieodpowiedzialne, ale głupie.
Wandystan istnieje, ale nie jako państwo. Czy v-państwo.
> A co do narracji - właśnie widać, jaką piękną narracje towarzyszu
> tworzycie. "Zwisa mi... mi to rybka... No chyba nie..." Normalnie nie
> ma co, Wandystan w całej swojej krasie.
:)))
> > No to wy na końcu zaczeliscie mówić że nie umiecie tego wyjasnić, a nie ja.
>
> Chodziło mi o *przekazanie* wyjaśnienia. Łapiecie różnicę?
To popracujcie nad językiem pisanym skoro logicznych wywodów nie potraficie napisać.
> Ok, chyba wyczerpałem tego typu skróty. Czy możemy przejść do
> merytorycznej rozmowy?
Ale o czym mam rozmawiać merytorycznie?
-- Palpatyn Zgonarcha LepkiReceived on Wed 27 Oct 2010 - 12:54:21 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET