Re: Re: Wandystan: [OT] SW

From: Palpatyn Zgonarcha Lepki <pzlepki_usunto_at_gmail.com>
Date: Wed, 27 Oct 2010 01:41:03 +0200


> Ja - być może błędnie - odniosłem wrażenie, że za hasłem wandokalipsy
> ma się kryć jakaś akcja zorganizowana przez jakąś klikę (były sugestie
> na LDMW, jak pamiętam, że niektórzy wiedzą o co chodzi) która pod
> pozorem zagłady/katastrofy/czegośtam ma zapoczątkować jakąś odbudowę
> MW. Tak przynajmniej sobie wyinterpretowałem ze skromnego zasobu
> posiadanej wiedzy - jeżeli to tylko błędne wymysły, to trudno, ale
> samiście towarzysze publicznie o Wandokalipsie konkretnie nic
> mówiliście, a do grona spiskowców tudzież trzymających wandokalipsę
> nikt mnie nie zapraszał.

Powiedzmy.

> Jeżeli powyższa interpretacja jest przynajmniej po części prawdziwa -
> to już wyjaśniam skąd mój sprzeciw. Otóż idealny ustrój, jakim jest
> wandyzm, ewoluujący z marksizmu-leninizmu, nie może mieć czegoś
> takiego jak Wandokalipsa - jest bowiem ustrojem, czy też ideją
> nieśmiertelną i doskonałą. Być może mogą być fazy zastoju,
> kontrrewolucji i bikiniarstwa, ale te okresy nie grożą w niczym
> prawdziwemu wandyzmowi - który niczym latarnia wśród sztormów oświetla
> drogę ku komunistycznemu ideałowi. Tak więc koncepcja wandokalipsy
> jako jakkolwiek pojętej katastrofy, zniszczenia, słowem - upadku, z
> którego trzeba się podnosić i "budować od nowa" - wydaje mi się zbyt
> absurdalna, żeby ją w ogóle rozważać.

A mnie wydaje się absurdalne niedopuszczanie to katastrofy tylko z tego powodu że rewolucja jest idealna. I nie wiem w czym to zmienia betonowanie? Jesli by do Wandokalipsy doszło to po niej bysmy mogli wybrać całkowity beton. Wandokalipsa to zdarzenie. Nie można mówić, że jakies zdarzenie zagraża Idei. To wy tu swoim gadaniem wprowadzacie myslenie że idea nasza, że rewolucja jest w gruncie rzeczy słaba bo ot jakies wydarzenie może jej zaszkodzić czy cos. Zdarzenie, choćby go nazwać Wandokalipsą w żaden sposób nie może zagrozić idei wandyzmu.

> Słowem - reforma tak, rewolucja tak, nawet pewna rekonstrukcja -
> owszem, ale nie odbudowa czy (choćby na poziomie deklaratywnym czy
> propagandowym) zaczynanie od zera.

Zależy co się rozumie pod hasłem "od zera". Od zera nie znaczy że idea wandyzmu upada. W tym wypadku raczej wręcz przeciwnie.

> Tak Wandą a prawdą, powyższe wydaje mi się teraz dość zagmatwane -
> chyba nie potrafię jakoś bardzo przekonywująco uzasadnić swojej
> postawy, jednak płynie ona prosto z proletariackiego rozumu i umysłu
> (bo dusza, jak wiadomo, nie istnieje).

Najwyraźniej jednak jest to postawa błędna, bo gdyby była odpowiednia to byscie umieli rozumowo racjonalnie ją wyjasnić.

> Wydaje mi się, że Wanda nie
> chciałby, abyśmy upodlali ostatecznie wandyzm w wyniku jakiejś tam
> "katastrofy", tylko po to żeby mieć lepszą motywację do jego ponownego
> wzniesienia.

Dlaczego do odbudowywania państwa należałoby upodlać wandyzm?:|

--
Palpatyn Zgonarcha Lepki
Received on Tue 26 Oct 2010 - 16:42:09 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET