> Ja pierdolę, wiem że odgrzebuję wątek sprzed, niech no policzę... dwu
> miesięcy ponad (na forum chyba powinna mnie moderacja za to rozstrze-
> lać, nie?), ale jakoś mi uciekł ten post, a to jest coś o czym z dawna
> już pierdolę i pierdolę, ta właśnie betonizacja, której jednym z elementów
> jest antyalkohol. Oczywiście, w dzisiejszych realiach, w paradygmacie
> wandokalipsy, trzeba by wszystkie aspekty betonowe zdefiniować na no-
> wo, ale strasznie się podjarałem zauważywszy, że ktoś jeszcze myśli
> jak porządny betoniarz! Niech żyje świecki Zenon Przepżechowicz! Precz
> z bimbrownictwem i bikiniarstwem! Wiwat towarzysz Radziecki!
Cieszę się, że ktoś ten wątek dostrzegł :-) Jak dla mnie, od niemalże początku II Wandystanu za dużo jest tu pierdolenia o wolności słowa - której nie powinniśmy mieć. Wybaczcie pisanie z "realowego" spojrzenia na MW - ale jeżeli reklamujemy się jako państwo socjalistyczne, parodia PRL czy ZSRR czy bloku komunistycznego ogółem (a przynajmniej kiedyś tak było), to gdzie to jest? Zostały jakieś smętne resztki - typu powoływanie się w rozmowach na Engels III, czy wspominanie kultu tow. Wandy (co też zresztą nieco na psy zeszło), a tak to wolność słowa, artystyczno-bohemowo-bikiniarskie fanaberie... Tow. Wanda przewraca się w grobie, Towarzysze!
To co kiedyś było pewnym smaczkiem (jak mi się zdaje, kreowanym głównie przez i wokół Michasia), czyli to o czym wspomniałem wyżej - intelektualno-lewicowo-wolnomyślicielski-homoseksualny klimacik stał się obowiązującą ideologią - na co nałożyły się wulgarny perunizm i khando-zgniły libertarianizm. Zamiast być państwem, w którym dyktatura proletariatu ucieleśnia się w demokracji, Wandystan zmienił się w jakąś rozlazłą komunę hipisowską, gdzie wszyscy leniwie gadają o sprawiedliwości ludowej itepe itede, ale generalnie chodzi o dupy (które stanowią sporą część gadania, w tym przypadku chłopięce dupy) oraz o wódę jako substytut trawki tudzież innych hipiśnych używek.
Przyznam, że czasami zdarza mi się rozumieć towarzyszy byłych mandragorów, którzy z MW do Sarmacji wrócili. Choć nie ukrywam, że mam im to za złe, co więcej - uważam, że sami w części za obecny stan MW odpowiadają. Ja obecnie krążę na obrzeżach MW - bo z jednej strony, zupełnie ten obecny Mandragorat mi się przestał podobać, z drugiej strony - mam też inne własne zajęcia, w tym własną mikronację do odbudowy, a z trzeciej - wiele razy apelowałem o powyższe i odzew zawsze był niemrawy. Tym niemniej - jeżeli ktoś podejmie się zabetonowania i zaazbestowania Mandragoratu - nie wykluczam, że w takie działania się włączę i pomogę jak mogę.
Aha - koncepcji wandokalipsy nie lubię - i działań w tej konwencji nie wesprę. Jak beton, to beton także na poziomie deklaratywnym i propagandowym. Cały Naród Buduje Swoją Ojczyznę!
-- PTRReceived on Tue 26 Oct 2010 - 05:47:29 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET