> Przeginasz, Struszyn, przeginasz...
Opozycja zawsze wzbudza kontrowersje!
> ... z formą, bo brak cenzury to jedno, a jazda po kimś to drugie
> i o ile dobrze pamiętam gdzieś na początku tego roku nawoływałeś
> żebyśmy byli bardziej względem siebie życzliwi. A ciężko do życz-
> liwości zaliczyć imputowanie problemów z erekcją, zwłaszcza w tak
> ordynarnej formie. Są limesy, jak mawiał klasyk. A i kurwić trza umić,
> (op. cit.). Poza tym przeginasz...
Brak dystansu do tych pierdół pisanych na tej liście wyraźnie pokazuje, żeście się zmonarchofaszyzowali i to mocno! Po jaką osobiście bierzecie tego typu, ewidentnie spaczone dziwacznym humorem, uwagi? Chyba tylko po taką, żeście są monarchofaszysta!
> ... z treścią, bo Grigorij i Struszyński to nie jest cały Lud. To są oby-
> watele, część Ludu, nie mniejsza i nie większa niż jacykolwiek inni
> dwaj obywatele,
A owszem. W związku z tym czy członek ludu ma się wyrażać, że zwraca się jako 1/186 ludu?
> która jeśli zbłądzi, zostanie upomniana. A napierda-
> lanie we władze i organizowanie nawet śmiesznie nieporadnego pu-
> czyku jest błądzeniem. Bo, moi drodzy, nie macie władz wyniosłych,
> gnębiących, oddalonych, a leniwych, gnuśnych i pogardliwie na Lud
Mamy władze, które nie robią NIC, a co gorsza, ciągną Wandystan w dół. Żadnej interakcji z innymi krajami, żadnej polityki zewnętrznej ani
wewnętrznej, a co gorsza, żadnej naprawy systemu, który nie tylko źle funkcjonuje, ale i funkcjonuje coraz gorzej. Zero reakcji na problemy. Obawiam się, że władza robi wszystko, aby zniszczyć Wandystan!
> patrzących. Ja krytykę wysłuchuję i gotów jestem publicznie ze swoich
> posunięć się tłumaczyć. Gotów byłbym nawet, gdybym na całej linii
> zawiódł, złożyć swój stolec.
Oj, pewna jedna sprawa wyraźnie pokazuje, że zawiedliście, towarzyszu Mandragorze Jutrzenki. W bardzo elementarnej, podstawowej sprawie. Ktoś mógłby nawet powiedzieć, że to chyba jedyny Wasz obowiązek! A jednak! Stało się. I zamiatanie syfu pod dywan nie służy niczemu dobremu, jest krzywdą dla Wandystanu!
> Ale nikt mi zdejmowaniem z niego grozić
> nie będzie, bo jak pozwolę sobie powtórzyć, żyjemy w państwie, któ-
> rego prawo współtworzyliśmy wszyscy razem, więc wykraczanie prze-
> ciwko temu prawu nie jest chwalebnym czynem rewolucjonisty, wal-
> czącego z obcym mu, odgórnie narzuconym reżimem, tylko samooka-
> leczaniem się. I możemy się tu przekomarzać na temat gronostai oraz
> betonowych butów, dopóki wszyscy dobrze wiemy, że jest to właśnie
> przekomarzanka wyłączona z zasady kreacji rzeczywistości słowem.
> Ale proklamacje i manifesty, a także inwektywy i groźby explicte są już
> po drugiej stronie limesów. Kto tego nie rozumie, ten frajdy z zabawy
> w v-świat nie uświadczy, a i innym smrodu narobi.
Jasne. Możemy się przekomarzać, żartować, rzucać śnieżkami, tylko byle by nie zrobić niczego sensownego. Proklamacje i manifesty (nie wiem, jakie groźby? Grigorij Wam grozi?) są obowiązkiem ludu, lub chociaż 1/393854739303 części tego ludu. Chcemy rozwoju Wandystanu a nie stagnacji! Jak Wam jest źle, to idźcie precz! Jak nie radzicie sobie z obowiązkami, to je scedujcie! Jak nie macie pomysłu na to, co robić z Wandystanem, ustąpcie! Chyba nie sądzicie, że zabawa polega na tym, aby się przekomarzać wg. planu tow. Pupki. Nie. Zabawa polega na tym, aby symulować państwo. A jeśli trzeba ściąć głowę królowi, to się ją symulacyjnie zetnie!
> A to się, kurwa, przed snem uśmiałem.
No to brawo!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Fri 15 Oct 2010 - 05:18:21 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET