Re: Wandystan: Co dalej?

From: Leszek Lipiński <llll_usunto_at_vp.pl>
Date: Fri, 15 Oct 2010 02:13:21 +0200


On 15.10.2010 02:00, Alojzy Pupka wrote:

> Upominać to Wy se możecie swojego peniska, jak Wam nie staje.

W tym kraju w ogóle nie stoi, nikt nie stoi, nikomu nie stoi, nawet, że nikogo nie stoi - oczywiste natanizmy - pisał kiedyś niejaki Witkacy, nadworny szpieg znanego skądinąd Bonawentury Szremińskiego. Historia powtarza się jako farsa.

Zamachujecie się na naszą seksualność? Twierdzicie, że nie będę w stanie wyjść, powstać bakłażana mej wandności, zatrzeć ręcę i zrobić Wam tak dobrze, że będziecie mogli zaspokajać senator Annike bez pożaru istotnych części ciała? Ah, przeraża mnie to i zastrasza, tow. Struszyński, który nie wierzy w Wandokaplipsę, uległ podszeptom scholandzkich monarchofaszystów i zastosował chwyt retoryczny ad

penisam, coby pokazać swoją siłę argumentów. Cóż, boli mnie to i 
wzrusza, bo tracę kolejnego członka w Mirthu. Zniżyliście się do 
poziomu, w którym siła waszych argumentów dorównuje zajebistości wąsów 
Svena von Yremego, drogi towarzyszu!
Pamiętajcie, Wanda nikogo nie skreśla - złóżcie samokrytykę i prostujcie wandowe ścieżki, albowiem koniec jest blisko i przyjdzie Żenada sądzić żywych i umarłych, i słoma z pierzem sprawiedliwości spadnie na tych, co w pysze swego zaślepiania nie uznali swoich odstępstw od wandności i nie probowali przeżyć swego życia zajebiście!
--
Wandosławię,
proton Wandokalipsy
Received on Thu 14 Oct 2010 - 17:13:26 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET