> Ja tylko cierpliwie, z dobrocią i ciepełkiem w serduszku upominam,
> a towarzysz mi tu zaczyna do buntów nawoływać. Nieładnie, nieład-
> nie...
Upominać to Wy se możecie swojego peniska, jak Wam nie staje. Kto to widział, aby lud wandejski upominać? I to zwłaszcza, jeśli się jest przedstawicielem władzy? Wando! Tu jest dyktatura proletariatu, a nie Pupki! Tutaj władza robi to, co jej proletariat każe, a nie na odwrót! I bunt jest konieczny! Bo władza nic nie robi, a ponadto zaczyna gadać jak jakiś tyran i despota. Mało tego, jeszcze imputuje, że w gronostajach chodzę. Na LUW nigdy nie było żadnych jebanych gronostajów, wiewiórek, królików. Może towarzysz Milewski chodził w gronostajach, co by mnie nie zdziwiło (taki był przekupny i łasy na monarchofaszystowskie świecidełka). Rektorzy na LUW od zarania dziejów, odkąd tylko pamiętam, chodzili nago z opaską na lewym ramieniu i w minitodze na członku, lub też w mundurze SAL. Towarzyszu, mówicie tak, jakbyście spali i śnili, żeście są jakimś posłem diukiem hrabią von um der ibn w Grodzisku!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Thu 14 Oct 2010 - 13:40:15 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET