Mnie też się nie podobało, ale ja zasadniczo słabo toleruję tego typu rzeczy. Nie znaczy to jednak, że inni się nie bawili, a bawili się przez moment przynajmniej wyśmienicie, jak pamiętam. Było trochę różnych drużyn, sprawozdań itd. A taka inicjatywa, wciągająca kilku mieszkańców i nawet tak pobieżnie tylko zachaczająca o międzymikronacyjną interakcję, zawsze mnie cieszy. Szkoda, że nie ma WLP - takie hasło to nic. Raczej szkoda, że nie ma tego typu klimatu. Później niby kukuły miały to rekompensować, ale kukuły były i znikły. No i tak... Zaraz, za oknem słyszę jakieś wrzaski! Jacyś ludzie biegną, podpalają samochody! I to na ulicach Genosse, w biały dzień!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Tue 12 Oct 2010 - 06:45:08 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET