Ha ha! Urocze!
Towarzysz słusznie się czepia takich szczegółów, aczkolwiek wiedzieć
powinien, że mają one charakter zaczepno-motywacyjny (jak widać
technika jest skuteczna) oraz, co może ważniejsze, celowo-przesadny.
Ja towarzysza nie skreślam. Jak by nie było, towarzysz faktycznie
znikł. Tyle mi opowiadał o tym, jak to urządzi sobie swój pokój na
LUW, w połowie wizji na temat trzeciego kwiatka na parapecie obiecał,
że dokończy po zakupie drinka na plaży, po czym już nie wrócił!
> Jesteś
> gnuśnym człowiekiem i beznadziejnym kochankiem!
A kto mnie zostawił samego na plaży?
> Dlatego ujawniam twoje
> dane :
>
> PIN komórki : 9999
> PUK : 1488784
Potwierdzam! To jest mój PUK! Teraz każdy może się nim pukać!
>
> KOD DO SKRYTKI NA DWORCU : 1487
Szybko! Muszę czym prędzej tam dotrzeć i wyciągnąć z niej awaryjną
prezerwatywę, którą tam trzymam na wypadek jakiejś szpiegowskiej
afery!
> Zapasowy kluczyk do czarnej wołgi, Struszyński ukrył w muszli
> klozetowej w Burger Kingu w Sarma**im Grodzisku.
Ależ kochanie, już Ci mówiłem, że ta wołga jest Twoja! Przecież oryginalny kluczyk dałem Ci już dawno! Od roku jeżdżę wyłącznie komunikacją miejską!
> A JA CIĘ KOCHAŁEM! ZABIERAM KASECIAKA I ODCHODZĘ!
ACH NIE! NIEEE! CO JA TERAZ POCZNĘ! O JA NIESZCZĘSNY! Grigorij!
Wracaj! Nie odchodź do Sarmacji! Ona Cię nie kocha!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sat 09 Oct 2010 - 14:16:38 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET