> Były próby. Pierwsza Międzynarodówka, która spaliła na panewce,
> Trzecia Międzynarodówka podobnie. Ale prawda jest tez taka, że
> Wandystan to nie są ludzie zideologizowani, gotowi zdychać za re-
> wolucję. Świetnie się w tym (jak żeście to słusznie nazwali) happe-
> ningu Winnickiego bawiliśmy, i dalej z niego radochę czerpiemy,
> choć już nie tak dużo nas. Ale eksport idei jest dla nas o tyle cie-
> kawy, o ile sam w sobie tez jest zabawą. Realne poglądy nie ma-
> ją na to wpływu. A w nowszych, lewicowych nacjach są lewicowcy
> duszą i ciałem łączący fascynacje realowe i wirtualne. Nie wiem
> na ile świadomie, ale wyczuwają ten dzielący nas dystans i pod-
> chodzą do nas nieufnie, traktując nas jak coś może pokrewnego,
> może bardziej pionierskiego, ale nie do końca z tej samej szuflady.
> I poniekąd mają rację.
Towarzysz mnie nie zrozumiał. Poważna dyskusja to i owszem, coś cennego. Mnie chodziło o bardziej przyziemną sprawę. Wandystan jest od kilku lat krajem, który głośno nazywał się socjalistycznym, komunistycznym. Teraz jest takich krajów wiele i są aktywne. My nie. Zagadując na ten, chyba dość dla nas prosty, temat, powracamy do gry, zwiększamy naszą aktywność. O to mi szło.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Sat 09 Oct 2010 - 06:08:46 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:29 CET