> Były próby. Pierwsza Międzynarodówka, która spaliła na panewce,
> Trzecia Międzynarodówka podobnie. Ale prawda jest tez taka, że
> Wandystan to nie są ludzie zideologizowani, gotowi zdychać za re-
> wolucję. Świetnie się w tym (jak żeście to słusznie nazwali) happe-
> ningu Winnickiego bawiliśmy, i dalej z niego radochę czerpiemy,
> choć już nie tak dużo nas. Ale eksport idei jest dla nas o tyle cie-
> kawy, o ile sam w sobie tez jest zabawą. Realne poglądy nie ma-
> ją na to wpływu. A w nowszych, lewicowych nacjach są lewicowcy
> duszą i ciałem łączący fascynacje realowe i wirtualne. Nie wiem
> na ile świadomie, ale wyczuwają ten dzielący nas dystans i pod-
> chodzą do nas nieufnie, traktując nas jak coś może pokrewnego,
> może bardziej pionierskiego, ale nie do końca z tej samej szuflady.
> I poniekąd mają rację.
No i dobrze. Nie jesteśmy tu by promować jakieś realowe poglądy tylko
by się bawić/eksperymentować. A co do dystansu to chyba przesada?
przecież oprócz ciebie i mnie to prawaków tu już nie ma raczej
lewica:P
--
Palpatyn Zgonarcha Lepki
Received on Fri 08 Oct 2010 - 17:32:07 CEST