W Precelkhandzie widziano, jak ze studzienki kanalizacyjnej wyszedł
pewien Sarmata przebrany za kloszarda, następnie przebrał się za oponę
zimową i przetoczył ulicą Khanda kilka przecznic, gdzie znowu się
przebrał, tym razem za znak drogowy i stoi tam tak bez ruchu nadal.
Łatwo poznać, jak się podejdzie bliżej i się go przestraszy, np.
strzelając z nadmuchanej torby papierowej tuż przy nim, albo
niespodziewanie krzyknąwszy, tudzież za pośrednictwem kopniaka. Trudno
powiedzieć czy to szpieg, uchodźca, wariat, czy zamachowiec-samobójca
niewypał. Sugeruję, że SB powinna się temu bliżej przyjrzeć,
aczkolwiek SB zrobi co uzna za stosowne zrobić.
--
Towarzysz Struszyński,
gg: 12777250
Received on Fri 24 Sep 2010 - 06:37:36 CEST