po wandokalipsie powinno nadejść wandopowstanie, odrodzenie, przebudzenie
czy jak tam chcecie.
Zastanawiając się pobieżnie nad istotą przyszłego MW doszedłem do wniosku,
że potrzebujemy:
- jednej idei wiodącej, czyli wandyzmu, opisanego jak najprościej, najlepiej
w kilku punktach, na tablicach dziesięciu przykazań socjalizmu czy jak tam
chcecie,
- musimy mieć w miarę zarysowany klimat, czyli na czym ten wandyzm w
praktyce ma polegać, bo przykazania, idea itp. to jedno, a życie, w którym
się realizuje prawdy wiary ;) to drugie,
- musimy mieć wroga - wiadomo, monarchofaszyści, ale nie możemy nienawidzić
monarchofaszyzmu ogólnie, należałoby wskazać wroga szczególnego. Najprościej
nasuwa się tutaj wiecie co, jak i Scholandia i, kto wie, może również
Dreamland, który niedawno wybrał sobie innego niż my partnera na długie
pożycie.
Robimy konkretny plan czy wódkę pijemy do lustra?
--
Perun
[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Wed 15 Sep 2010 - 09:13:23 CEST